Wigilia Jarosława Bieniuka i Anny Przybylskiej: "Potrawy przygotowujemy wspólnie"

Jeden z najlepszych piłkarzy Widzewa w rundzie jesiennej święta spędzi w rodzinnym Trójmieście w rodzinnym gronie
Budowa stadionu Widzewa. Klub i miasto zadowolone: "Wszystko idzie zgodnie z planem"

- A później planuję wylecieć za granicę - zdradził Bieniuk oficjalnejstronie internetowej Widzewa. - Kolację wigilijną przygotowujemy wspólnymi siłami. Sześć potraw robię ja, a resztę przygotowuje żona z siostrą. Będzie to tradycyjna, polska wieczerza, bez żadnych udziwnień, czyli ubierzemy choinkę i przygotowujemy karpia.

Bieniuk ocenił też grę i wynik swojej drużyny jesienią. - Jesteśmy zadowoleni z liczby punktów, które udało nam się wywalczyć jesienią. Przed rozpoczęciem sezonu 7. miejsce wzięlibyśmy w ciemno - mówi piłkarz.

I dodaje: - Mieliśmy realnie walczyć o utrzymanie w lidze. Już teraz jesteśmy blisko, aby tego dokonać, a kiedy już je sobie zapewnimy, to będziemy myśleć o wyższych celach, czyli walce o coraz lepszą pozycję.

Zdaniem Bieniuka mocną stroną Widzewa była gra w defensywie. Drużyna z al. Piłsudskiego straciła tylko 12 goli (to obok Lecha Poznań najmniej w ekstraklasie). - Pod tym względem jesteśmy jedną z najlepszych drużyn w lidze. Poza tym, na plus można zaliczyć nasze wyniki. Jesteśmy zgrani i potrafimy ze sobą współpracować na boisku - mówi stronie widzew.pl.

I dodaje: - W tej rundzie zawiodła nas trochę skuteczność. To jest element, który koniecznie musimy naprawić w czasie przygotowań do rundy wiosennej.

Piękne dziewczyny i żony piłkarzy Widzewa na trybunach. Nie tylko Anna Przybylska [ZDJĘCIA]