W Widzewie nie chcą już niedoszłego reprezentanta Polski. Ale w Jagiellonii nie ma już Michniewicza

Widzew chce się pozbyć Sebastiana Madery. Jeszcze do wtorku wydawało się, że 26-letni stoper trafi do Jagiellonii Białystok. Ale po zwolnieniu Czesława Michniewicza transfer piłkarza jest mało prawdopodobny.
Jakie transfery zrobi zimą Widzew? Cacek: - Musimy oszczędzać, budować drużynę niskim kosztem

Jeśli trener Radosław Mroczkowski może powiedzieć, że na jakiejś pozycji ma kłopoty bogactwa, to jest to środek obrony. Sezon zaczęła para Jarosław Bieniuk i Madera, ale ten drugi doznał kontuzji. Zastąpił go Bruno Pinheiro, ale tylko na jeden mecz, bo już w trzeciej kolejce wystąpili Bieniuk i Ugo Ukah. I to właśnie ta dwójka grała najczęściej. Gdy Nigeryjczyk pauzował za kartki, świetnie zaprezentował się Hachem Abbes.

Madera wrócił na mecz z Jagiellonią i strzelił gola. Co ciekawe, nie cieszył się z tego. Tłumaczył, że powstrzymał się od okazywania radości ze względu na szacunek dla trenera Michniewicza, który postawił na niego w Widzewie. Później w ekstraklasie jeszcze dwukrotnie wyszedł na boisko w podstawowej jedenastce, ale wypadał słabo. Popełnił błędy, które skończyły się stratami goli w meczach z ŁKS-em i Legią Warszawa. W końcówce rundy leczył kontuzję. Już wtedy jednak nie ukrywał, że chce odejść z Widzewa. Zainteresowany był nim klub z Białegostoku.

Tyle tylko że Madera ma jeszcze czteroletni kontrakt z zespołem z al. Piłsudskiego. Jeden z piłkarskich portali napisał, że stoper chce wykorzystać okazję i będzie domagać się rozwiązania umowy z powodu zaległości finansowych Widzewa. W PZPN-ie zaprzeczono jednak, że widzewiak złożył takie pismo.

- Chcę odejść, choć nie wiem jeszcze gdzie - powiedział we wtorek lodz.sport.pl Madera.

Do Jagiellonii, choć odszedł z niej Michniewicz? - pytamy.

- Teraz już raczej nie. Poszukamy innego wyjścia. Chcę odpocząć od Widzewa, bo jestem tutaj już osiem lat i tylko przez pół roku miałem uśmiech na twarzy - uzasadnia.

Przypomnijmy, że Madera trafił do klubu z al. Piłsudskiego w 2004 roku, ale zdążył wystąpić tylko w jednym spotkaniu, po czym doznał bardzo poważnego złamania nogi. Leczył się przez cztery lata.

Dopiero w poprzednim sezonie zaczął znów grać na wysokim poziomie. Pojawiły się nawet głosy, że może trafić do reprezentacji Polski. Polecali go do niej Michniewicz i Zbigniew Boniek. Franciszek Smuda opowiadał, że poważnie potraktował te sygnały, dlatego na mecze ligowe Widzewa przyjeżdżał jego asystent Jacek Zieliński, były stoper. - Ale stwierdził, że nie jest to zawodnik na miarę kadry - podsumował selekcjoner.

Trener Mroczkowski twierdzi, że Maderze trudno będzie walczyć o miejsce w jedenastce z Ukahem i Bieniukiem, którzy z meczu na mecz spisywali się coraz lepiej. Był pomysł wymiany z Jagiellonią: zamiast Madery miałby przyjść Maciej Makuszewski. To 22-letni boczny pomocnik, który w piłkę uczył się grać w łódzkiej SMS. - Oczywiście klub z Białegostoku musiałby coś dopłacić - usłyszeliśmy w klubie z al. Piłsudskiego. Widzew potrzebuje bowiem pieniędzy na sprowadzenie wartościowego napastnika.

Na razie z Łodzi do Jagiellonii trafił Nika Dzalamidze, któremu skończyło się wypożyczenie. Widzew nie zdecydował się zapłacić za niego 300 tys. euro gruzińskiemu klubowi Baia Zugdidi. Białostoczanie wyłożyli o 20 tys. euro mniej. Według nieoficjalnych informacji, szefowie Jagiellonii wciąż są zainteresowani stoperem Widzewa. Ale transfer będzie możliwy, gdy sprzedadzą do Polonii Warszawa Tomasza Kupisza.

Budowa stadionu Widzewa. Klub i miasto zadowolone: "Wszystko idzie zgodnie z planem"


Więcej o: