Trener Widzewa Radosław Mroczkowski po remisie ze Śląskiem: Bardzo długo będę pamiętał ten punkt

- To był dla nas od początku bardzo trudny mecz. Dużo w nim było walki i fizycznej gry, ale tego się spodziewaliśmy - mówi po remisie ze Śląskiem Wrocław Radosław Mroczkowski, trener Widzewa Łódź.
W niedzielnym meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Widzew zremisował na własnym stadionie ze Śląskiem 2:2. Łodzianie dwukrotnie wyrównywali stan meczu, a decydującą o punkcie bramkę w 95 minucie zdobył rezerwowy Przemysław Oziębała.

- To był dla nas od początku bardzo trudny mecz. Dużo w nim było walki i fizycznej gry, ale tego się spodziewaliśmy. Zaskoczeniem nie była też dla nas taktyka Śląska. Spodziewaliśmy się, że rywale oddadzą nam inicjatywę i będą chcieli grać z kontry - powiedział na pomeczowej konferencji Radosław Mroczkowski, trener Widzewa.

I dodał: - Mieliśmy na końcu dużo szczęścia. Dobrze, że Przemek znalazł się w odpowiednim miejscu i zdobył wyrównującą bramkę. Bardzo długo będę pamiętał ten punkt.

Mroczkowski skomentował także sytuację z 78 minuty, gdy po błędzie rezerwowego Piotra Mrozińskiego bramkę na 2:1 dla Śląska zdobył Łukasz Madej. - Wprowadzając na boisko Piotrka Mrozińskiego miałem nadzieję, że uspokoi grę, ale przydarzył mu się błąd. Młodemu zawodnikowi można to wybaczyć, ale prawdą jest, że o mało co, ten błąd nie kosztował nas straty kompletu punktów - przyznał trener Widzewa.

- Na Widzewie zawsze grało się trudno. Tym razem dwa razy prowadziliśmy i nie wygraliśmy. To była lekcja poglądowa dla zawodników i dla trenera, który chciał przechytrzyć rywala i zrobić jeszcze zmianę na czas - powiedział z kolei Orest Lenczyk, trener Śląska.