Łukasz Broź po remisie Widzewa ze Śląskiem: Mam nadzieję, że sędzia zobaczy, jakie popełnił błędy

- W poprzednim sezonie straciliśmy we Wrocławiu zwycięstwo w ostatniej minucie. Teraz sprawiedliwości stało się zadość - mówi po remisie ze Śląskiem Wrocław Łukasz Broź, obrońca Widzewa Łódź.
W niedzielnym meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy piłkarze Widzewa zremisowali u siebie ze Śląskiem 2:2. Łodzianie dwukrotnie musieli gonić wynik, a decydującą o remisie bramkę zdobyli w 95 minucie. Oto pomeczowa wypowiedź obrońcy Widzewa, Łukasza Brozia:

Czy miałem chwilę zwątpienia, że nie damy już rady wyrównać? Starałem się wierzyć do końca, a poza tym przypomniałem sobie nasz mecz we Wrocławiu z poprzedniego sezonu, w którym straciliśmy zwycięstwo w ostatniej minucie. Liczyłem, że tym razem los się do nas uśmiechnie i tak się stało. Wtedy Śląsk strzelił nam gola z niczego, a my w niedzielę przeprowadziliśmy bardzo ładną akcję, którą wykończył Przemysław Oziębała. Zrewanżowaliśmy się za tamten mecz i można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość.

Jak oceniam pracę sędziów? Jest już nauczony, że po różnych dziwnych decyzjach arbitrów staram się nie dyskutować z nim, bo to i tak nic nie daje. Mam tylko nadzieję, że sędzia na chłodno obejrzy to spotkanie i zobaczy, jakie błędy popełnił.

Jeden punkt w dwóch meczach u siebie, to rzeczywiście trochę mało. Mieliśmy falstart w meczu z Podbeskidziem [Widzew przegrał 0:1 - przyp. red.], ale nie ma sensu już tego rozpamiętywać. To jest już historia i musimy się skoncentrować na kolejnym ważnym meczu u siebie, czyli derbach regionu z GKS Bełchatów.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym mieście na Facebooku Łódź - Sport.pl »