Sport.pl

Włodzimierz Smolarek - symbol prawdziwego widzewskiego charakteru

- Z reprezentacji, która w 1982 roku osiągnęła wielki sukces w mistrzostwach świata, Włodek jest pierwszym, który od nas odszedł. A wydawało się, że jesteśmy nieśmiertelni - tak Zbigniew Boniek skomentował śmierć Włodzimierza Smolarka, jednego z najsłynniejszych polskich piłkarzy
Dziś idolami młodych piłkarzy są Argentyńczyk Lionel Messi czy Portugalczyk Cristiano Ronaldo. Ćwierć wieku temu wzorów nie trzeba było szukać w Barcelonie czy Realu Madryt. Czołowi zawodnicy biegali po polskich boiskach, strzelali gole dla polskich klubów i reprezentacji. Odnosili z nimi sukcesy. Jednym z najważniejszych był Włodzimierz Smolarek. Gdy w Lipsku zdobywał dwa gole w meczu z NRD, zapewniające naszej reprezentacji awans do mistrzostw świata, każdy kopiący piłkę chłopak chciał być Smolarkiem.

Polska pojechała na Mundial do Hiszpanii i powtórzyła największy sukces w historii - tak jak osiem lat wcześniej zajęła trzecie miejsce. Dwa pierwsze mecze - z Włochami i Kamerunem - tylko zremisowaliśmy. Drużyna była krytykowana, bo nikogo nie obchodziło, że z powodu wprowadzenia stanu wojennego nikt wcześniej nie chciał rozegrać z nami sparingu, dlatego piłkarze nie były dobrze przygotowani do turnieju. W spotkaniu ostatniej szansy zagraliśmy z Peru. Długo nic nie wskazywało, że Polacy mogą się wygrać. Aż przyszła 55. minuta, kiedy niemoc przełamał Włodzimierz Smolarek. - Kiedy naszemu zespołowi nie szło, zawsze można było na Niego liczyć. Potrafił krzyknąć, poderwać nas do walki - wspomina Józef Młynarczyk, kolega z kadry i Widzewa Łódź. Polacy strzelili Peruwiańczykom jeszcze cztery gole i rozpoczęli marsz ku srebrnemu medalowi.

Włodzimierz Smolarek urodził się przed 54 laty w Aleksandrowie Łódzkim. Najlepsze lata kariery spędził w Widzewie. - Gdy pierwszy raz do nas trafił, nie przebił się do podstawowego składu - opowiada Tadeusz Gapiński, były piłkarz, trener i działacz łódzkiego klubu. Poszedł więc do wojska, do jednostki w Starej Miłośnie. - Opiekowałem się tam końmi. Biegałem z nimi, stąd mam taką wytrzymałość na boisku - opowiadał. Nie wiadomo, czy tak było naprawdę, bo jak opowiadają Jego koledzy, Włodzimierz Smolarek był najweselszym człowiekiem w drużynie. - Może kogoś chciał nabrać i tak już zostało - dodają.

Dziś w europejskiej piłce dominują FC Barcelona, Real Madryt, Manchester United czy AC Milan. W czasach Włodzimierza Smolarka takimi potentatami były Juventus Turyn czy Liverpool. Widzew, którego Smolarek był liderem, walczył z nimi jak równy z równym. Mało tego, był lepszy i awansował do półfinału Pucharu Europy, odpowiedniku dzisiejszej Ligi Mistrzów. Wtedy powstało określenie "widzewski charakter", oznaczające brak respektu dla słynniejszych rywali, waleczność, zaangażowanie od pierwszej do ostatniej minuty meczu. - Właśnie wszystkie te cechy posiadał Włodek. Był symbolem widzewskiego charakteru - podkreśla Boniek.

Oprócz goli, które strzelał w klubie i reprezentacji, przeszedł do historii polskiej piłki jeszcze jednym zagraniem: potrafił przez kilkadziesiąt sekund blokować piłkę w rogu boiska przed wściekle atakującymi go rywalami. Najsłynniejsza jest akcja z meczu z ZSRR podczas Mundialu w Hiszpanii, kiedy Polacy bronili remisu dającego nam awans. W wywiadzie dla "Gazety" przyznał, że nauczył się tego od Kazimierza Deyny. - Może i się nauczył, ale tylko on potrafił to tak zrobić, bo Kazi Deyna do chorągiewki podchodził tylko po to, by wykonać rzut rożny - uważa Boniek.

Za granicą Smolarek wielkiej kariery nie zrobił. Wyjechał z Polski późno, bo dopiero w wieku 28 lat. Wcześniej nie można było, bo nie zgadzały się komunistyczne władze. - Ze swojej kariery wycisnął wszystko, wykorzystał talent, upór i pracowitość - uważa Boniek. Grał w Eintrachcie Frankfurt, Feyenoordzie Rotterdam i Utrechcie. Został w Holandii, gdzie trenował młodych piłkarzy. Kilka lat temu wrócił do rodzinnego Aleksandrowa. Próbowali wykorzystać to politycy, namawiając do kandydowania do Parlamentu Europejskiego. Smolarek mandatu nie zdobył. - Może dlatego z człowieka bardzo wesołego i otwartego stał się skryty i zamknięty w sobie - zastanawiają się Jego koledzy. Dostał pracę w PZPN, gdzie miał się zajmować szukaniem talentów. - Chciał coś po sobie zostawić, znaleźć i wypromować jakiegoś młodego piłkarza. Nie zdążył... - kończy Młynarczyk. - To znak, że zabierają już ludzi z naszej półki - dodaje Boniek. Z wielkiej drużyny Widzewa brakuje już Włodzimierza Smolarka, Krzysztofa Surlita i Stanisława Burzyńskiego.

Włodzimierz Smolarek rozegrał 60 meczów w reprezentacji Polski, strzelając 13 goli. O siedem więcej strzelił dla Polski jego syn Euzebiusz, obecnie zawodnik ADO Den Haag.

Pogrzeb Włodzimierza Smolarka rozpocznie się w sobotę o godz. 12 w Aleksandrowie. W niedzielę swoje mecze rozegrają Jego drużyny. Piłkarze Widzewa wyjdą na boisko z czarnymi opaskami na rękach, zaś w Holandii pojedynek Feyenoordu z Utrechtem poprzedzi minuta ciszy. Już podjęto decyzję, że stadion miejski w Jego rodzinnym mieście będzie nosił imię Włodzimierza Smolarka.

Więcej o:
Komentarze (4)
Włodzimierz Smolarek - symbol prawdziwego widzewskiego charakteru
Zaloguj się
  • Gość: Marek Sydney

    Oceniono 3 razy 3

    pamietam jak w '82 roku biegalem z wyrysowana 11-stka na plecach

    R.I.P

  • qwertylodz

    Oceniono 4 razy 2

    Dla ŁKSiakow bedzie to zawsze wybitny reprezentant Polski.

    Szacunek !

  • roztoka

    Oceniono 7 razy -5

    Jeśli tyle uwagi poświęca sie Włodkowi Smolarkowi, to strach pomyśleć, co będzie gdy zaczną odchodzić najwybitniejsi piłkarze, giganci polskiej piłki. Oczywiście, że nieunikniona będzie żałoba narodowa, a w przypadku Bońka budowa piramidy. Kopiec to chyba za mało.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX