Jarosław Bieniuk z Widzewa o napastniku Ruchu: "Potrafi przekładać siłę i dynamikę na gole"

Dla Bieniuka będzie to pierwszy mecz na wiosnę, bo długo leczył kontuzję pleców. - Nareszcie jestem zdrowy i gotowy do gry - mówi jeden z najlepszych piłkarzy Widzewa jesienią.
To w dużej mierze dzięki niemu, drużyna z al. Piłsudskiego traciła mało goli. Jak Bieniuk ocenia defensywę bez niego? - Trudno mi oceniać grę kolegów. Na pewno były mecze, w których cały zespół spisywał się dobrze w grze defensywnej i takie, w których było gorzej - mówi. - W ostatnim meczu z Jagiellonią straciliśmy aż cztery gole, ale trudno mówić, że to przez naszą złą grę w obronie. Po prostu to spotkanie bardzo źle się dla nas ułożyło. Karny był ewidentny, ale z wyrzucaniem Abbesa sędzia się pośpieszył. To ustawiło cały mecz, a do tego później z boiska musiał też zejść Dudu. Stąd cztery stracone gole. To zniekształca obraz naszej obrony, bo wcześniej spisywała się solidnie.

Z powrotu Bieniuka do gry cieszy się trener Radosław Mroczkowski, tym bardziej, że z powodu czerwonej kartki nie może grać wspomniany Hachem Abbes, który zastępował Bieniuka. - Cieszymy się, że Jarek wraca, bo to ważne ogniwo w bloku defensywnym i całym zespole. Dobrze też, że Jarek wraca akurat na ten mecz - mówi szkoleniowiec Widzewa.

Przed 33-letnim obrońcy trudne wyzwanie, bo naprzeciw niemu staną m.in. chwaleni zewsząd Arkadiusz Piech i Maciej Jankowski. - Ruch bardzo dobrze prezentuje się od strony motorycznej, fizycznej. Chorzowianie to bardzo silni zawodnicy, dynamiczni, widać, że dużo nad tym pracowali - mówi Bieniuk. - To samo dotyczy napastników, choćby Arka Piecha, który potrafi przekładać siłę i dynamikę na gole. W dobrej formie jest też Marek Zieńczuk, który potrafi mu dograć piłkę. Do tego Ruch dobrze prezentuje się też w obronie, trudno mu strzelić bramkę.