Sklep kiboli Widzewa tuż obok oficjalnego sklepu klubowego. "Żydom wstęp wzbroniony"

Kilkadziesiąt metrów od stadionu łódzkiego Widzewa, obok oficjalnego sklepu klubu, kibole we własnym sklepiku sprzedają koszulki i szaliki z hasłami nawołującymi do nienawiści wobec ŁKS i Legii Warszawa. Lokal zdobią kibolskie naklejki: "Widzewski teren, Żydom wstęp wzbroniony" i "Anty Jude"
Naszą redakcję zaalarmował czytelnik. "Idąc obok stadionu Widzewa Łódź, napotkałem sklepy przeznaczone dla kibiców tego zasłużonego dla miasta klubu, któremu i ja kibicuję nie mniej niż drugiej łódzkiej drużynie [ŁKS - przyp. red.]. Chcąc kupić sobie pamiątkę, zobaczyłem m.in. następujące gadżety: breloczek z hasłem »Anty ŁKS" i przekreślonym logo ŁKS-u, skarpety z przekreślonych znaczkiem Legii Warszawa, T-shirt z napisem »Widzew. Nienawidzimy wszystkich « i płonącą flagą Legii Warszawa (...). Moim zdaniem takie rzeczy są niedopuszczalne i powinny być napiętnowane. Idąc tym tropem i w myśl tych idei, można się spodziewać, że przed Euro 2012 znajdziemy w sklepach koszulki z napisami typu: »Bić Greka «, »Dowalić Ruskim « lub »Spalić Czechów" [polska reprezentacja zagra z nimi w jednej grupie - przyp. red.]" - napisał do redakcji pan Andrzej.

Sprawdziliśmy, wszystko, o czym napisał, jest prawdą. W sklepie znajdującym się w pawilonie handlowym obok stadionu Widzewa takich gadżetów jest więcej. A na ścianach wiszą m.in. szaliki z hasłami: "Łowcy pejsów", "Bez litości dla chujowych gości", "Krucjata przeciw kurestwu i upadkowi zasad". Sklep Fanatyk zdobią też wlepki z antysemickimi hasłami: "Widzewski teren, Żydom wstęp wzbroniony" i "Anty Jude".

- Dlaczego to sprzedajemy? Bo się dobrze sprzedaje, na takie rzeczy jest popyt - wyjaśnia dziewczyna, która pracuje w sklepie. - Co w tym złego? Nie wciskamy tego nikomu, nie wciągamy siłą do sklepu. Każdy ma wolny wybór, chce kupić, to kupuje.

A jej kolega dodaje: - Jeśli ktoś chce mieć zwykłą koszulkę Widzewa, to może ją kupić w oficjalnym sklepie klubu. My prowadzimy sklep dla prawdziwych fanatyków, tak się zresztą nazywamy.

Wulgarne hasła na koszulkach i szalikach podżegające do nienawiści im nie przeszkadzają. - W końcu jest wolność słowa. Media robią niepotrzebną nagonkę - mówią zgodnie.

Tuż obok sklepu Fanatyk, w tym samym pawilonie, jest oficjalny sklep Widzewa. Można w nim kupić gadżety z logo klubu, oryginalne koszulki, bilety na mecze. - My nie mamy z klubem nic wspólnego. Na naszych towarach nie ma oficjalnego logo Widzewa. Bo na to potrzebna jest licencja, która jest bardzo droga - wyjaśnia dziewczyna ze "sklepu dla fanatyków".

"Zastanawia mnie, co na to władze klubu, którego siedziba jest oddalona o kilkadziesiąt metrów? Co mówią jego włodarze na taki marketing zaraz po wypowiedziach, w których odżegnują się od chuligaństwa i bandytyzmu stadionowego? Jak wreszcie wychowują poprzez swoje zaniechanie młodych kibiców, którzy są bardzo podatni na tego typu hasła?" - pyta w liście do "Gazety" pan Andrzej.

Szefowie Widzewa rozkładają ręce. - Jeżeli w sklepie kibiców sprzedawane są takie rzeczy, to dobór asortymentu rzeczywiście może budzić zastrzeżenia - komentuje Paweł Młynarczyk, wiceprezes Widzewa. - Od kontroli nie jest jednak klub, tylko inne instytucje. Oficjalny sklep klubu jest w tym samym pawilonie i jest dobrze oznakowany.