Nieoficjalny sklep z pamiątkami Widzewa zdemolowany [ZDJĘCIA]

Sklep Sport Expert niedaleko stadionu Widzewa, w którym można kupić kibicowskie gadżety, został w nocy zdemolowany. - To kolejny w ciągu roku atak na nas - mówi właściciel Dariusz Klemencki
Sklep znajduje się przy al. Piłsudskiego w tym samym pawilonie, w którym mieści się oficjalny sklep klubowy oraz sklep "Fanatyk" prowadzony przez kibiców Widzewa. Sport Expert to jego konkurencja. O "Fanatyku" pisaliśmy kilka dni temu. Sprzedawano w nim m.in. koszulki z napisem "Widzew. Nienawidzimy wszystkich" i płonącą flagą Legii Warszawa i skarpetki z przekreślonym logo ŁKS. Do tego na ścianach sklepu wisiały m.in. szaliki z hasłami: "Łowcy pejsów", "Bez litości dla chujowych gości", "Krucjata przeciw kurestwu i upadkowi zasad". Sklep zdobiły też wlepki z antysemickimi hasłami: "Widzewski teren, Żydom wstęp wzbroniony" i "Anty Jude". Po naszym tekście do sklepu wkroczyła policja, a prokuratura przedstawiła dwóm pracującym w nim osobom zarzuty znieważenia grupy osób ze względu na przynależność narodową. Grozi im do trzech lat więzienia. Właściciele sklepu, bracia Ł. pozostają nieuchwytni.

W sklepie Sport Expert takich "pamiątek" nie ma. Jego właściciel część dochodów ze sprzedaży szalików, koszulek i innych kibicowskich gadżetów przeznacza na sponsorowanie żeńskiej drużyny koszykówki Widzewa. Teraz zapowiada, że się wycofa, bo jego sklep został w nocy z niedzieli na poniedziałek zdemolowany. Ktoś, prawdopodobnie siekierą, rozwalił antywłamaniowe rolety i powybijał szyby. Z środka nic nie zginęło. - Nie pierwszy raz ktoś próbuje nam zaszkodzić. Rok temu, w Wielką Sobotę, dwóch małolatów wbiegło do sklepu i oblało wszystko starym olejem silnikowym. Przy ladzie stała matka z dzieckiem. Jej też nie oszczędzili - opowiada Klemencki. - Straty wyniosły kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kilka miesięcy później ktoś - podobnie jak teraz - rozwalił rolety i wybił szyby.

I dodaje: - Teraz wycofam się ze sponsorowania koszykarek Widzewa, skoro "kibice" drużyny piłkarskiej tak nas traktują.

Więcej o: