Jakie firmy chcą wybudować stadion Widzewa? Jakie wątpliwości ma klub? I co dalej z inwestycją?

- Wciąż jest wiele niewiadomych, które powinny być jak najszybciej wyjaśnione przez miasto - mówi "Gazecie" i lodz.sport.pl o budowie stadionu Widzewa Paweł Młynarczyk, wiceprezes klubu z al. Piłsudskiego.
W ubiegły poniedziałek minął termin składania ofert do przetargu na wybór partnera do budowy stadionu Widzewa. Zgłosiło się do niego trzech chętnych: Budus Sport, Budimex A i Hellmich Inwestycje Polska. Jakie firmy się pod nimi kryją?

Szczegóły...

Budus Sport to spółka zależna Budus Katowice, czyli firmy wchodzącej w skład konsorcjum, które wygrało przetarg na budowę stadionu miejskiego przy al. Unii. Przedsiębiorstwo ma w dorobku m.in. modernizację Stadionu Śląskiego i hali Spodek. Przede wszystkim odpowiadało jednak za budowę przepięknego stadionu Cracovii, uznanego za najlepszy obiekt sportowy 2010 r.

Z kolei Budimex A jest spółką zależną Budimeksu, który modernizował jedną z trybun obiektu Wisły Kraków, budował hale w Kielcach i Sopocie oraz wygrał przetarg na budowę stadionu w Lublinie.

Kolejną spółką zależną jest Hellmich Inwestycja Polska, za której powołanie odpowiada Walter Hellmich Gmbh. Niemiecka firma znana jest przede wszystkim w swoim kraju, gdzie modernizowała m.in. słynne Arena Auf Schalke. W Polsce zasłynęła z kolei budową stadionu Legii Warszawa. Właścicielem firmy jest Walter Hellmich, pełniący od lat funkcję prezesa MSV Duisburg.

Przez wiele miesięcy rozmów Widzewa z miastem wydawało się, że do przetargu przystąpią firmy powiązane z klubem finansowo bądź prawnie. Ostatecznie tak się jednak nie stało. Dlaczego? - Warunki ogłoszenia opublikowanego przez UMŁ wykluczyły zarówno samodzielny udział klubu w przetargu, jak i spółki powołanej w tym celu przez klub - tłumaczy "Gazecie" Młynarczyk. Warunki te to przede wszystkim wymagane doświadczenia w zakresie budowy stadionów oraz zdolność ekonomiczna i finansowa, liczona m.in. obrotami na poziomie przynajmniej 220 mln zł rocznie.

- Dlatego też przekazaliśmy informację o rozpoczęciu postępowania firmom, z którymi wcześniej rozmawialiśmy, zachęcając je do udziału w inwestycji na Widzewie - dodaje wiceprezes Widzewa. - Jesteśmy otwarci na współpracę z partnerami prywatnymi, którzy zgłosili się do przetargu. Możemy udostępnić im koncepcję funkcjonalno-użytkową stadionu czy analizy finansowe, którymi dysponujemy, a także aktualny dokument określający warunki zabudowy, co może ułatwić partnerom przygotowania ofert i skrócić czas realizacji inwestycji.

W Widzewie rozważają również możliwość, by na etapie wyboru partnera przez miasto (okolice października) klub podpisał ze zwycięską firmą warunkową umowę o współpracy długoterminowej lub umowę inwestycyjną. W jej ramach Widzew miałby przekazać aktualne warunki zabudowy, a także zapewnić zarządzanie częścią komercyjną i samym stadionem.

...i wątpliwości

W Widzewie zakończenie kolejnego etapu inwestycji oceniają pozytywnie. - Zgłoszenie się trzech firm do przetargu UMŁ to bardzo ważny krok na drodze do budowy stadionu dla Widzewa. Tym bardziej że odbyło się to zgodnie z pierwotnie zakładanymi terminami - przyznaje Młynarczyk.

Jednocześnie podkreśla jednak, że w ogłoszeniu przetargu "wciąż jest wiele niewiadomych, które powinny być jak najszybciej wyjaśnione przez miasto, by nie dopuścić do niezłożenia ofert przez partnerów". - Chodzi zwłaszcza o minimalny wkład UMŁ w zakresie dofinansowania inwestycji [informacji o tym nie zawarto w przetargu - przyp. red.] czy sposób przekazania nieruchomości partnerowi prywatnemu - mówi "Gazecie". W tej drugiej sprawie klub niepokoi m.in. fakt, że nie wiadomo, na jakich warunkach partner otrzyma tereny - czy będzie to np. dzierżawa, czy też sprzedaż z bonifikatą.

Dla Widzewa niepokojący jest również zapis, że w przypadku "braku możliwości przekazania nieruchomości partnerowi prywatnemu w celu realizacji przedsięwzięcia" przetarg może zostać odwołany. To rodzi spore obawy zwłaszcza w kontekście tego, że klub wciąż nie rozwiązał z miastem umowy dzierżawy. - Ponadto dla nas bardzo ważna jest kwestia rozliczenia z miastem poniesionych przez Widzew nakładów - dodaje wiceprezes klubu. - Widzew do tej pory, w przeciwieństwie do innych klubów, ponosił i nadal ponosi koszty utrzymania stadionu i modernizacji. Te kwoty sięgają już ok. 1,5 mln zł.

Więcej o: