Łódź poza Pucharem Polski. Widzew podzielił los ŁKS i odpadł z rozgrywek. Z beniaminkiem ekstraklasy

Widzew Łódź w fatalnym stylu przegrał na wyjeździe z Piastem Gliwice i nie awansował do 1/8 Pucharu Polski
Nie można liczyć na korzystny wynik, jeśli słabiutko grają ci, na których powinno się liczyć najbardziej. W Widzewie przede wszystkim zawiedli doświadczeni piłkarze. Pierwszy przykład to Marcin Kaczmarek, grający chaotycznie i stwarzający zagrożenie pod... własną bramką. Próbował popisywać się technicznymi zagraniami, co kończyło się stratami piłki. Poza tym żaden z wykonywanych przez niego rzutów wolnych czy rożnych nie przyniósł efektu.

Z pewnością liderami nie byli Łukasz Broź, Sebastian Dudek czy Mehdi Ben Dhifallah. Jeśli do tego dodać niefortunną interwencję i nerwowe wybicia Macieja Mielcarza, to nic dziwnego, że Widzew pożegnał się już z Pucharem Polski.

Słabo wypadli też młodzi gracze, jak Jakub Bartkowski czy Adrian Pietrowski. Ten ostatni był całkowicie zagubiony, jakby przestraszony debiutem w oficjalnym spotkaniu Widzewa. Znacznie lepsze wrażenie pozostawił Alex Bruno, a najlepszy w widzewskiej ofensywie był Mariusz Rybicki przede wszystkim wygrywający pojedynki jeden na jednego.

W łódzkim zespole nieźle zagrali stoperzy: Hachem Abbes i debiutant Thomas Phibel. Dzięki nim i Radosławowi Bartoszewiczowi długo udawało się powstrzymywać ataki Piasta. Tak było aż do 46 min. Wówczas Pavol Cicman źle przyjął piłkę przed polem karnym, ale zauważył, że Mielcarz stoi kilka metrów przed bramką. Próbował go przelobować, ale wysoki widzewiak odbił piłkę, jednak prosto pod nogi Wojciecha Kędziory. Ten zaś z najbliższej odległości trafił piłką w poprzeczkę.

Ta sytuacja niczego nie nauczyła widzewiaków, dlatego za chwilę przegrywali. Tym razem błędy popełnili boczni obrońcy. Najpierw Łukasz Broź dał się ograć Cicmanowi, ale jego strzał z 18 m odbił Mielcarz, ale tal niefortunnie, że prosto pod nogi Rubena Jurado. Hiszpan wykorzystał zagapienie się Jakuba Bartkowskiego z bliska kopnął do pustej bramki.

Widzew miał dwie dobre okazje: w 58. kontra Kaczmarek strzelał, ale bramkarz wybił piłkę na róg. Już w doliczonym czasie lewy pomocnik Widzewa dośrodkował, ale za wysoko dla Rybickiego.

Podopieczni Radosława Mroczkowskiego nie przegrali żadnego z letnich sparingów. Ale w pierwszym ważnym spotkaniu zawiedli zupełnie. Trudno o optymizm przed sobotnią inauguracją sezonu w ekstraklasie. Wtedy do Łodzi przyjedzie drużyna silniejsza od Piasta, bo mistrz Polski Śląsk Wrocław.

Piast - Widzew 1:0 (0:0)

Gole: Jurado (50.)

Widzew: Mielcarz - Broź, Phibel Ż, Abbes, Bartkowski - Pietrowski (59. Alex Bruno), Bartoszewicz, Dudek Ż, Okachi Ż (71. M. Stępiński) , Kaczmarek - Ben Dhifallah (46. Rybicki Ż)