Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa Łódź, o Sylwestrze Cacku: - Poszedł po rozum do głowy

PRZEGLĄD PRASY. Andrzej Grajewski, były właściciel Widzewa, komentuje obecną sytuację w klubie z al. Piłsudskiego. - Sylwester Cacek poszedł po rozum do głowy, a w tym wypadku jest szansa na lepszą przyszłość - mówi w wywiadzie dla ?Expressu Ilustrowanego?
Kiedy Grajewski rządził w Widzewie, drużyna zdobyła dwukrotnie mistrzostwo Polski i awansowała do Ligi Mistrzów. Od tamtej pory żadna polska drużyna nie powtórzyła tego wyczynu. Ale oprócz sukcesów sportowych, Grajewski pozostawił klub z wielkimi długami. Doprowadził Widzew do finansowej i organizacyjnej ruiny. Teraz na łamach "Expressu Ilustrowanego" komentuje obecną sytuację swojego byłego klubu. - Cieszę się, że Widzew jest liderem ekstraklasy i po raz pierwszy od wielu lat zajmuje wyższe miejsce w tabeli od Legii Warszawa - mówi. - Podoba mi, że kadra została odmłodzona. akie kadrowe rewolucje to przyszłość naszej piłki. Widzew taki trend potwierdza. Myślę, że Cacek poszedł po rozum do głowy. A w tym wypadku jest szansa na lepszą przyszłość. Widać, że w odstawkę poszli różni doradcy. W klubie górę zaczyna brać ekonomia. To dobre rozwiązanie.

I dodaje: - Za mojej kadencji w Widzewie zawsze stałem na stanowisku, że trzeba liczyć pieniądze i mierzyć siły na zamiary. Nie wszyscy mnie wówczas słuchali. Gdy było krucho z kasą, zapraszali mnie do współpracy. Kiedy tylko popłaciłem część długów dostawałem kopa i tyle mnie widziano w klubie - żali się Grajewski.

Biznesmen twierdzi, że jest mu szkoda Cacka za to, że utopił fortunę w klub z al. Piłsudskiego i przez ten czas nie osiągnął żadnego znaczącego sukcesu. - Za naszych czasów też wydaliśmy sporą gotówkę, ale choć mieliśmy dwa razy mistrza Polski oraz wielką frajdę dla kibiców, jakim był start drużyny w Lidze Mistrzów - kończy.

Całą rozmowę z Andrzejem Grajewskim można przeczytać tutaj.