Nowego stadionu nie będzie, czyli szefowie Widzewa mieli rację [BLOG]

"Choćby nie wiem jak miasto się broniło, obronić się nie może. Wszelkie obawy Widzewa były uzasadnione, a wszelkie wcześniejsze zapewnienia magistratu, że "wszystko idzie zgodnie z planem" rażą śmiesznością" - pisze o fiasku inwestycji przy al. Piłsudskiego Szymon Bujalski, dziennikarz "Gazety Wyborczej" i Łódź.sport.pl.
W piątek władze Łodzi z prezydent Hanną Zdanowską na czele poinformowały, że wszystkie firmy wycofały się z dalszych rozmów z miastem w sprawie budowy ponad 30-tysięcznego obiektu na Widzewie. Inwestycja w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, która miała zakończyć się do 2015 roku, zakończyła się fiaskiem. "W tym momencie od razu przypomniała mi się cała seria wypowiedzi ludzi z Widzewa, którzy już pół roku temu dzielili się swoimi obawami, że wszystko skończy się właśnie tak, jak się skończyło" - pisze na swoim blogu Szymon Bujalski.

I przypomina: "Kwiecień tego roku. Dr Rafał Cieślak, specjalista od PPP, mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubu: "Nie ulega wątpliwości, że w przypadku tak dużych inwestycji jak stadiony sportowe - biorąc pod uwagę ich niski poziom rentowności - nie sprawdzi się model tzw. czystej koncesji, czyli bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego strony publicznej." Jak od piątku dobrze wiadomo, firmy wycofały się z rozmów właśnie dlatego, że miasto nie chciało corocznie wykładać kasy na utrzymanie stadionu.

Bujalski przypomina także wypowiedź szefów klubu z niedawnego oświadczenia: "Dziś docierają do nas informacje, że mamy grać na stadionie miejskim, a nowego stadionu Widzewa nie będzie. Nie chcemy wierzyć w te plotki, i mamy nadzieję, że miasto wykaże maksimum dobrej woli i zapewni zarówno nas, jak i wszystkich kibiców Widzewa, że nie jest taki scenariusz brany pod uwagę."

"Czas pokazał, że jest. A Widzew po prostu miał rację" - zaznacza Bujalski.[...] "Choćby nie wiem jak miasto się broniło, obronić się nie może. Wszelkie obawy Widzewa były uzasadnione, a wszelkie wcześniejsze zapewnienia magistratu, że "wszystko idzie zgodnie z planem" rażą śmiesznością."

Jak takie działania mają się do "równego traktowania klubów", o którym wielokrotnie przekonywała prezydent Łodzi?

Cały wpis na bujalski.blox.pl.