Piast Gliwice - Widzew Łódź. Radosław Mroczkowski postawi na młodych piłkarzy?

Mehdi Ben Dhifallah marnuje sytuację za sytuacją, a Aleksandr Lebiediew jest po kontuzji. Czy trener Radosław Mroczkowski w końcu postawi w ataku na któregoś z nastolatków? W sobotę o godz. 15.45 Widzew gra z Piastem w Gliwicach
Mariusz Stępiński zagrał w tym sezonie we wszystkich siedmiu meczach, za każdym razem wchodził na boisko po przerwie. W sumie spędził na nim 193 minuty. Strzelił jednego gola, jego bramka w meczu z Górnikiem Zabrze dała Widzewowi remis. 40 minut mniej po murawach ekstraklasy biegał w tym sezonie Mariusz Rybicki, który też wystąpił we wszystkich spotkaniach i też ani razu nie grał od początku. Gola również zdobył jednego. 18-latek pokonał bramkarza Ruchu Chorzów i podwyższył prowadzenie swojej drużyny.

Rybicki i Stępińscy to jedyni napastnicy Widzewa, którzy w obecnych rozgrywkach strzelali gole z gry. Mehdi Ben Dhifallah, nr 1 w ataku łódzkiego zespołu, bramkarza gości też pokonał raz, ale z rzutu karnego. Aleksandr Lebiediew na razie nie cieszył się z gola. Pewnym usprawiedliwieniem może być to, że Białorusin zagrał na razie tylko w dwóch meczach. W dwóch ostatnich nie wystąpił z powodu urazu mięśnia. Teraz po kontuzji nie ma śladu, ale mało prawdopodobne, by Lebiediew zagrał z Piastem od początku. Zostaje Ben Dhifallah, no i dwaj Mariusze.

O grze Tunezyjczyka w tym sezonie nie można napisać wiele dobrego. Może jedynie to, że potrafi dojść do bramkowych sytuacji. Tylko co z tego, skoro hurtowo je marnuje. Tak było w dwóch ostatnich przegranych meczach z Polonią Warszawa i Pogonią Szczecin. Trener Radosław Mroczkowski powoli traci cierpliwość, bo swoje sytuacje Ben Dhifallah miał na początku meczów. Gdyby je wykorzystał, to spotkania z Polonią i Pogonią z pewnością ułożyłoby się inaczej. Gdy Widzew w tym sezonie pierwszy strzelał gola, to wygrywał. - Wymagamy od niego goli, skuteczności - mówił niedawno Mroczkowski w rozmowie z "Gazetą". Zdradzić, czy Tunezyjczyk w sobotę usiądzie na ławce, oczywiście nie chce.

Stępiński i Rybicki pewnie na to liczą, bo obaj chcą grać. - Na pewno się nad tym zastanawiamy. Oczywiście to, że chcą grać, muszą potwierdzać na treningach. A czasem jest to trudne - mówi trener Widzewa. I dodaje: - Każdy z napastników ma swój kredyt zaufania i on się w pewnym momencie kończy, dlatego nie wykluczamy zmian.

Dla Ben Dhifallaha brzmi to groźnie. - Tłumaczę młodym piłkarzom, że muszą wykazać trochę cierpliwości. Może ten czas oczekiwania już się kończy... - mówi tajemniczo Mroczkowski.

Na przedmeczowej konferencji prasowej obok szkoleniowca Widzewa usiadł Stępiński i to chyba on jest bliżej gry od Rybickiego, którego Mroczkowski woli wprowadzać po przerwie, na zmęczonych rywali. Stępiński ma jednak za sobą ciężki tydzień i to na pewno nie działa na jego korzyść. 17-latek grał w eliminacjach do mistrzostw Europy do lat 19 przeciwko San Marino, Malcie i Holandii, 45, 70 i 90 minut. Holendrom strzelił gola. - Rozegrałem w poprzednim tygodniu trzy spotkania i na pewno dzięki temu jestem w rytmie meczowym. Myślę, że to zaprocentuje w meczu w Gliwicach - uważa jednak Stępiński. Mroczkowski dodał, że trzy mecze w tygodniu dla piłkarza, szczególnie młodego, to sporo, ale... - Po powrocie do Łodzi nasi kadrowicze trenują trochę inaczej niż pozostali - dodaje szkoleniowiec.

Kolega Stępińskiego z reprezentacji młodzieżowej, starszy od niego o rok Arkadiusz Milik, z pięcioma golami jest liderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy. W środę zagrał w pierwszej reprezentacji przeciwko Anglii na Stadionie Narodowym. - Nie jestem zazdrosny - zapewnia Stępiński. - Pamiętajmy, że on ma więcej meczów w ekstraklasie na koncie, grał w niej przez całą poprzednią rundę. Mam nadzieję, że dzięki ciężkiej pracy ja też zagram kiedyś na Narodowym, i to w takim meczu jak z Anglią.

Trener Mroczkowski nieśmiało przypomniał, że w bezpośredniej konfrontacji, w meczu Górnika z Widzewem, to Stępiński zdobył gola. - Nie mówiłem o tym, bo trzeba mieć w sobie pokorę - śmiał się młody piłkarz łódzkiej drużyny.

Mecz z Piastem rozpocznie się w sobotę o godz. 15.45.

Na kogo w ataku powinien postawić trener Widzewa w meczu z Piastem Gliwice?
Więcej o: