Sport.pl

Mariusz Rybicki po wygranej Widzewa z Piastem: Ja bohater? Zrobiłem to, co kazał mi trener

- Byliśmy może lekkim szoku, że gliwiczanie tak nas przycisnęli. Ale byliśmy zdeterminowani do końca i wierzyliśmy - mówi po wygranej z Piastem Gliwice Mariusz Rybicki, skrzydłowy Widzewa Łódź.
W sobotę piłkarze Widzewa wygrali w Gliwicach 2:1. Decydującą o trzech punktach bramkę zdobyli w 90. min, gdy Łukasz Broź wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Rybickim. 19-latek wszedł na boisko pół godziny wcześniej za Alexa Bruno i po raz kolejny potwierdził swój nieprzeciętny talent. Mimo wywalczenia karnego Rybicki nie uważa się jednak za bohatera meczu. - Jaki bohater? Wszedłem na boisko i zrobiłem to, co kazał mi trener. Miałem stwarzać groźne sytuacje z przodu. Udało mi się to - mówi Rybicki w rozmowie z oficjalną stroną Widzewa.

I dodaje: - Była nerwowość w końcówce, bo Piast zaczął przeprowadzać bardzo groźne akcje. Byliśmy może lekkim szoku, że gliwiczanie tak nas przycisnęli. Ale byliśmy zdeterminowani do końca i wierzyliśmy w to, że jesteśmy w stanie wywieźć stąd korzystny wynik.

Cały wywiad z Rybickim na oficjalnej stronie Widzewa.

Więcej o: