Sport.pl

Widzew gra z Jagiellonią Białystok. Z Hachemem Abbesem czy bez?

Hachem Abbes pojechał z Widzewem na mecz z Jagiellonią Białystok (początek w sobotę o godz. 18), ale jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. A to może mieć ogromne znaczenie
Trener Radosław Mroczkowski zwykle powołuje do meczowej kadry 18 piłkarzy, ale tym razem do stolicy Podlasia pojechało 19 zawodników. Tym 19. jest właśnie Abbes i to dobitnie świadczy o tym, jak ważny to dla Widzewa piłkarz. Czy zagra? To przy al. Piłsudskiego ściśle strzeżona tajemnica. A może sami jeszcze nie wiedzą...

Jedne nieoficjalne źródła mówią, że Tunezyjczyk nie ma szans na występ. Inne, że Mroczkowski może jednak wystawić Abbesa od początku, i to mimo że ten nie jest w pełni sił. Przypomnijmy: szef widzewskiej defensywy doznał kontuzji w meczu z Piastem Gliwice i z tego powodu nie zagrał przeciwko Wiśle Kraków w poprzedniej kolejce.

Pewnie trener Widzewa w ogóle nie zastanawiałby się nad tym, czy brać Abbesa na mecz z Jagiellonią, gdyby miał w kadrze wartościowych zastępców. Tymczasem w rezerwie pozostaje tylko młody i niedoświadczony Sebastian Duda. To właśnie on zastąpił Tunezyjczyka w meczu z Wisłą i wypadł słabo. Ale w przypadku kontuzji lub karencji za kartki któregoś z podstawowych środkowych obrońców - Abbes, Thomas Phibel - postawienie na Dudę to jedyna opcja.

Djordje Djikanović, sprowadzony do Łodzi latem, nie został potwierdzony do gry i już dawno wrócił do Czarnogóry. Mroczkowski, pytany o to, czy jest pewny Dudy, wprost odpowiedzieć nie chce. - Wiadomo, że to młody i niedoświadczony zawodnik, który ma na koncie mało meczów o stawkę. Ale siłą rzeczy z każdym występem będzie nabierał pewności siebie - mówi trener Widzewa. - Duda jest w kadrze i musi stanąć na wysokości zadania. Po rundzie jesiennej będziemy się zastanawiać, czy to zawodnik, na którego będziemy mogli w przyszłości liczyć.

Już teraz pewne jest jednak, że zimą Widzew będzie chciał zatrudnić środkowego obrońcę. Powrót Djikanovicia raczej nie wchodzi w grę. Jak dowiedziała się "Gazeta", kilka dni temu przy al. Piłsudskiego sprawdzany był młody Francuz, stoper z szerokiej kadry Auxerre. Podobno nie wypadł jednak najlepiej. Mroczkowski z pewnością będzie szukał dalej.

Na pewno przydałby się Ugo Ukah, ale w sobotę były widzewiak po raz pierwszy zagra przeciwko swojej byłej drużynie. W Białymstoku będzie okazja zobaczyć, jak na jego tle zaprezentuje się jego następca w łódzkiej drużynie Thomas Phibel. - Są do siebie podobni. Obaj na pewno mają sporo atutów. Z Ugo pracowałem dłużej i wierzę, że przed meczem trochę mi to pomoże. A Thomas? Z każdym występem staje się filarem naszej defensywy i coraz bardziej zgrywa się z innymi piłkarzami. Chociaż oczywiście chcielibyśmy, by wyglądało to jeszcze lepiej - mówi Mroczkowski.

No właśnie. W ostatnich czterech meczach Widzew stracił aż dziewięć goli. W pierwszych pięciu spotkaniach nowego sezonu tylko dwa, więc gołym okiem widać, że obrona łódzkiej drużyny ostatnio nie funkcjonuje tak jak należy. To największa bolączka Mroczkowskiego, dlatego tak ważny jest stan fizyczny Abbesa.

Tyle o defensywie. Z przodu trener Widzewa też miał ostatnio trochę kłopotów. Z Jagiellonią nie będzie mógł jeszcze zagrać prawoskrzydłowy Alex Bruno, który jest zdyskwalifikowany za uderzenie łokciem w twarz rywala. Mroczkowski miał też problemy z Mehdim Ben Dhifallahem, który w meczu z Wisłą zdobył gola, ale też zachował się nieodpowiedzialnie i osłabił walczący o wyrównanie zespół. Został za to ukarany finansowo, ale trener zapewnia, że na tym koniec, Tunezyjczyk nie wyląduje karnie na ławce i to pewnie właśnie on zacznie mecz z Jagiellonią w pierwszym składzie. Tym bardziej że Aleksandr Lebiediew znów jest kontuzjowany. Na Mariusza Stępińskiego od początku Mroczkowski najwyraźniej nie chce jeszcze stawiać.

Widzew ma dodatki bilans w pojedynkach z Jagiellonią, ale ostatnia wyprawa do Białegostoku zakończyła się katastrofą. Łodzianie, prowadzeni przez Mroczkowskiego, przegrali aż 1:4, a dwóch piłkarzy, m.in. Abbes, wyleciało z boiska. Obaj na pewno liczą więc na rewanż...

Więcej o: