Sport.pl

Widzew Łódź: Z problemami na Lecha Poznań

Bez dwóch podstawowych piłkarzy Widzew Łódź zagra z mającym wielkie aspiracje Lechem Poznań. Wszystko wskazuje, że graczy zastąpią dwaj kolejni młodzi zawodnicy: Krystian Nowak i Milosz Dragojević
Powiedzenie, że "biednemu zawsze wiatr wiele w oczy" idealnie pasuje do sytuacji w Widzewie. Nie dość, że w klubie nie ma pieniędzy, to jeszcze ostatnio drużynę prześladuje pech. Gdyby w dwóch poprzednich spotkaniach mógł zagrać Hachem Abbes, dorobek z pewnością byłby większy niż jeden punkt. Tunezyjczyk już wrócił do normalnych treningów, lecz z kadry wypadło dwóch kolejnych kluczowych zawodników: Radosław Bartoszewicz i Maciej Mielcarz.

Ten pierwszy musi pauzować za cztery żółte kartki, co zwłaszcza dla defensywnych pomocników nie jest czymś niezwykłym. Kto go zastąpi? Wydaje się, że 18-letni Krystian Nowak. Wychowanek łódzkiej SMS ma za sobą występy w niemal wszystkich juniorskich reprezentacjach Polski, ale wciąż czeka na debiut w ekstraklasie. - Wszyscy młodzi gracze dostaną w Widzewie swoją szansę. Muszą tylko cierpliwie poczekać - tłumaczy trener Radosław Mroczkowski.

Niezależnie od tego, czy Nowak zagra, czy też nie, i tak w zespole z al. Piłsudskiego doczekamy się debiutu. W bramce, a powodem jest poważna kontuzja Macieja Mielcarza. Kapitan Widzewa na treningu tak nieszczęśliwie stanął, że zerwał więzadła w kolanie. Konieczna jest operacja, a później kilkumiesięczna przerwa. - Maciek nie chce czekać, dlatego zabieg prawdopodobnie odbędzie się w poniedziałek - tłumaczy szkoleniowiec.

Mielcarza zastąpi Dragojević. 23-letni Czarnogórzec został pozyskany przed sezonem z Buducnosti Podgorica. Wypatrzył go tam Andrzej Woźniak, trener bramkarzy w Widzewie. - Dwa lata temu byłem na kilku meczach w Czarnogórze. Wtedy zwróciłem uwagę na młodego, ale bardzo utalentowanego i już dobrego bramkarza - opowiada.

Być może Dragojević trafiłby do Łodzi przed rokiem, ale zerwał więzadła. Gdy się wyleczył, został zaproszony na testy. - Po kilku treningach i dwóch sparingach przekonał nas. Ma świetne warunki fizyczne, jest bardzo szybki i sprawny. No i doskonale gra nogami. Nie sprawia mu różnicy, czy kopie prawą, czy lewą - chwali Woźniak. Przypomina, że jego podopieczny był podstawowym bramkarzem czarnogórskiej młodzieżówki, ma też za sobą świetne występy w europejskich pucharach. - Ale trzeba być wyrozumiałym, bo to dla niego będzie debiut - zaznacza.

Lech jest czwarty w tabeli i ma o trzy punkty więcej od Widzewa. Obaj rywale strzelili po 14 goli, ale poznaniacy stracili tylko sześć, podczas gdy gospodarze aż 13. - Właśnie defensywa jest najsilniejszą formacją naszego przeciwnika - uważa Mroczkowski.

W ostatnim spotkaniu - z Wisłą w Krakowie - wygranym przez Lecha 1:0 w obronie zagrali Kebba Ceesey, Manuel Arboleda, Marcin Kamiński i Luis Henriquez. Ale wygraną poznański zespół zawdzięcza bramkarzowi Jasminowi Buriciowi, który zagrał kapitalnie.

Trener Mariusz Rumak też nie może liczyć na dwóch kluczowych zawodników: powołanego do reprezentacji Łukasza Trałkę (kartki) i kontuzjowanego Bartosza Ślusarskiego. Obaj to zresztą byli widzewiacy.

Stadion przy al. Piłsudskiego to nie jest ulubione miejsce dla drużyny z Poznania. Wygrała na nim tylko cztery razy, a ostatni raz w 1997 roku. W poprzednim sezonie Lech zajął czwarte miejsce, choć apetyt miał znacznie większy. Przeszkodził mu m.in. Widzew, który wygrał na wyjeździe 1:0 i zremisował w Łodzi 0:0.

Początek meczu w piątek o godz. 20.45.

Więcej o: