Sport.pl

Eksperci mieli rację? Widzew tylko drużyną środka?

Po świetnym początku sezonu Widzew wylądował niemal w samym środku ligowej tabeli, czyli tam, gdzie widziało go najwięcej ekspertów. Czy drużynę z al. Piłsudskiego naprawdę nie stać na więcej?
Gdy przebudowany latem Widzew na starcie rozgrywek ograł mistrza i wicemistrza Polski, lokalnego rywala, czego nie potrafił zrobić przez lata, i gdy wreszcie wygrał także pierwszy mecz na wyjeździe, wiele osób przecierało oczy ze zdumienia. Młodą drużynę trenera Radosława Mroczkowskiego większość widziała raczej na końcu tabeli, a ona była liderem aż do szóstej kolejki.

Ale fachowcy przewidywali, że wkrótce piękny sen "Dzieciaków Mroczkowskiego" się skończy. - Uważam, że ten Widzew może spokojnie myśleć o środku tabeli - prorokował Zbigniew Boniek. W tym samym tonie wypowiadał się ekspert Canal+ Grzegorz Mielcarski. - Nie byłem jedyną osobą, która tak to postrzegała - mówi dziś Mielcarski. - Widzew miał swoje pięć minut. Teraz częściej zdarzają mu się porażki, ale i tak moja ogólna ocena tej drużyny jest pozytywna. Przypomnijmy sobie mecze z Piastem Gliwice i Jagiellonią Białystok, które wydawały się przegrane, a Widzew walczył do końca i wyrywał rywalom punkty.

Niektórzy twierdzą, że po świetnym początku skończył się piękny sen "Dzieciaków Mroczkowskiego". Przyszły porażki, Widzew spadł w tabeli i teraz będzie już tylko gorzej. - A ja myślę, że ten sen trwa i nadal jest to sen przyjemny, mimo kilku porażek. Zobaczmy, jakie drużyny są za Widzewem w tabeli. I przypomnijmy sobie, jaki tak naprawdę był cel Widzewa przed sezonem - to było utrzymanie, a nie puchary. I to wciąż cel bardzo realny - uważa Mielcarski. - Oby tylko młodzi piłkarze łódzkiej drużyny nie patrzyli w dół, nie liczyli punktów dzielących ich od dolnych rejonów tabeli, ale grali swoje. Ich celem powinno być wygranie kolejnego meczu, a nie utrzymanie na koniec sezonu.

Według Mielcarskiego wielu piłkarzy Widzewa gra teraz o swoją i klubu przyszłość. - Kto przed rozgrywkami słyszał o Stępińskim czy Rybickim? Oni i ich koledzy grają teraz, by się wypromować. W klubie też pewnie liczą, że w przerwie zimowej uda się kogoś sprzedać i zdobyć pieniądze na dalsze funkcjonowanie. Wiemy wszyscy, że w Widzewie nie jest najlepiej z finansami, nie ma też stadionu.

Po 11 kolejkach drużyna z al. Piłsudskiego zajmuje siódme miejsce w lidze. - Myślę, że Widzew to jest właśnie drużyna na środek tabeli, na miejsca 7.-10. Oczywiście większą satysfakcję przyniosłaby siódma lokata na koniec, ale siódma czy dziesiąta da przecież to samo - utrzymanie - uważa ekspert Canal+. I dodaje: - Bardzo podoba mi się spokój trenera Mroczkowskiego, który po porażkach jest opanowany, nie robi rewolucji, tylko dalej robi swoje. Na pewno to zaprocentuje. Teraz jednak Widzew na pewno nie będzie ogrywał regularnie wszystkich rywali, bo po prostu ma na to za mały potencjał.

Trener Mroczkowski rzeczywiście podchodzi do sprawy wyjątkowo spokojnie: - Ostatnie wyniki to efekt szczupłej kadry. Spodziewaliśmy się, że w trakcie sezonu zabraknie nam jednego czy dwóch zawodników. Gdybyśmy mieli zastępcę dla Abbesa, to jestem przekonany, że dwóch ostatnich meczów byśmy nie przegrali. Cały czas jednak uważam, że gdybyśmy mieli jeszcze jednego wartościowego stopera, można byłoby powalczyć o czołówkę.

Więcej o:
Komentarze (4)
Eksperci mieli rację? Widzew tylko drużyną środka?
Zaloguj się
  • bamshe

    Oceniono 10 razy 8

    te eksperci a co powiecie dzwońce o Wiśle ? hahahaha

  • kossaga

    Oceniono 37 razy -17

    Trochę się eksperci zagalopowali !!
    widzew to drużyna środek tabeli ,ale w 1 lidze
    jak to mówią
    nie ma sianka , nie ma granka
    www.dzienniklodzki.pl/artykul/688595,bedzie-strajk-pilkarzy-widzewa,id,t.html?cookie=1

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX