Skarga Hellmicha oddalona. Czy miasto ponownie podejdzie do budowy stadionu Widzewa? [SZCZEGÓŁY]

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę firmy Hellmich Inwestycje Polska. Oznacza to, że nowy stadion Widzewa nie powstanie w terminie. Kibicom pozostaje czekać więc na ruch miasta, które obiecało, że w takim przypadku całą procedurę rozpocznie od nowa.
Na początku 2011 roku miasto podjęło decyzję, że jedyną możliwością na budowę ponad 30-tysięcznego stadionu przy alei Piłsudskiego jest partnerstwo publiczno-prywatne. Widzew się temu sprzeciwiał, ale ostatecznie postanowił przystać na tę propozycję nie do odrzucenia. We wrześniu tego roku obawy klubu się potwierdziły, a prezydent Hanna Zdanowska poinformowała, że wszystkie firmy, które były zainteresowane budową obiektu, wycofały się z dalszych negocjacji.

Później jednak okazało się, że wciąż zainteresowany budową jest Hellmich, a wycofał się z niej tylko dlatego, że - jak tłumaczyli jego szefowie - został wprowadzony w błąd. Niemiecka firma złożyła więc w magistracie skargę, którą następnie Urząd Miasta Łodzi wraz z własną odpowiedzią przekazał do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten na rozpatrzenie zarzutów firmy i stanowiska miasta miał miesiąc. I właśnie po upływie miesiąca WSA zajął się sprawą. Na wczorajszym posiedzeniu oprócz adwokatów obu stron pojawili się także między innymi wiceprezes Widzewa Paweł Młynarczyk i Małgorzata Belta, dyrektor biura do spraw inwestycji.

Monika Kłeczek z biura prawnego Urzędu Miasta Łodzi przekonywała, że miasto nie wprowadzało nikogo w błąd, a wszelkie zmiany w trakcie negocjacji przebiegały zgodnie z prawem. Tłumaczyła również, że po tym, gdy wszystkie firmy wycofały się z negocjacji, magistrat był zobowiązany prawem do ich zakończenia.

I z tym zgodził się sąd i oddalił skargę. - Gdy wszystkie podmioty wycofały się z negocjacji, koncesjodawca nie miał wyboru i musiał odwołać postępowanie. Jeśli warunki odwołania zostały spełnione, to sąd nie miał podstaw do kwestionowania tej decyzji - tłumaczyła sędzia prowadząca rozprawę. Sąd nie dopatrzył się również argumentów o rzekomym wprowadzeniu w błąd. Podkreślono także, że firmy biorące udział w postępowaniu powinny wiedzieć, jakie mogą być skutki odstąpienia od dalszych rozmów.

Co dalej? Pewne jest, że nowy stadion Widzewa na ponad 30 tys. miejsc, który miał zostać zbudowany do 2015 roku, w planowym terminie nie powstanie. Miasto we wspólnym komunikacie z klubem zapowiedziało miesiąc temu, że w przypadku oddalenia skargi cała procedura zostanie rozpisana na nowo. O tym samym na spotkaniu z kibicami Widzewa poinformowała prezydent Zdanowska, która - jak relacjonowali fani - zapewniła, że żadne pieniądze z inwestycji na Widzewie nie zostaną przeznaczone na inny cel.

Kiedy procedura miałaby zostać wszczęta ponownie? Tego na razie nie wiadomo. Osobną kwestią pozostaje jednak, czy kolejne podejście do partnerstwa publiczno-prywatnego ma w ogóle sens, skoro pierwsze skończyło się już na etapie rozmów.