Waldemar Fornalik o dymisji z Widzewa Łódź: Żona przeczytała, że ma być zatrudniony nowy trener. Machnąłem ręką, ale...

- Pojechałem na urlop. Nagle żona czyta w internecie informację, że ma być zatrudniony inny trener. Machnąłem ręką. Powiedziałem: piszą, niech piszą. Ale po kilku dniach zadzwoniłem i zacząłem odczuwać, że coś jest nie tak - wspomina w ?Przeglądzie Sportowym? kulisy odejścia z Widzewa Łódź Waldemar Fornalik, selekcjoner reprezentacji Polski.
W czwartkowym "Przeglądzie Sportowym" przedstawiony został alfabet Waldemara Fornalika. Selekcjoner reprezentacji Polski opowiada w nim o wielu ciekawych rzeczach związanych z kadrą, dziennikarzami, Zbigniewem Bońkiem czy świętami.

W alfabecie znalazł się także fragment o Widzewie. Pod literką "D" jak "dymisja" Fornalik odsłania kulisy odejścia z klubu z al. Piłsudskiego. - Zaskakująca sytuacja. Pojechałem na urlop. Święta. Nagle żona czyta w internecie informację, że ma być zatrudniony inny trener. Machnąłem ręką. Powiedziałem: piszą, niech piszą - wspomina Fornalik. - Ale po kilku dniach zadzwoniłem i zacząłem odczuwać, że coś jest nie tak. Wszystko odbyło się niby w dżentelmeńskiej atmosferze, z Sylwestrem Cackiem do dziś utrzymuję kontakty, ale była to dla mnie nieprzyjemna sytuacja. Czytałem ostatnio felieton jednego z dziennikarzy, który napisał: "Nie jest sztuką zwolnić trenera, kiedy drużyna słabo gra. Sztuką jest go zwolnić wtedy, gdy wygrywa i słabo gra". Śmialiśmy się na kadrze z tego zdania.

Fornalik pracował w Widzewie od czerwca 2008 do stycznia 2009 roku. Został zwolniony z klubu w przerwie zimowej, mimo że po rundzie jesiennej widzewiacy zajmowali w tabeli I ligi pierwsze miejsce.

Cały alfabet Waldemara Fornalika w "Przeglądzie Sportowym".