Widzew testuje bezrobotnego Baska i czeka na obrońcę z Afryki

Podczas sparingu Piasta Gliwice z drużyną bezrobotnych hiszpańskich piłkarzy trenerzy Widzewa wypatrzyli 19-letniego napastnika. Od wczoraj Sergio Mendiagutxie trenuje z łódzką drużyną
Bask w czerwcu skończy 20 lat, a jego ostatnim klubem był Athletic Bilbao. Mendiagutxie nigdy nie zagrał w jego pierwszej drużynie, a jedynie w rezerwach. Od listopada jest bezrobotny i z pomocą Związku Piłkarzy Hiszpańskich (AFE) szuka dla siebie nowej drużyny. To właśnie AFE (w jego zarządzie są m.in. Iker Casillas i David Villa) zorganizował na południu Hiszpanii zgrupowanie dla zawodników bez kontraktów, by byli w formie, szukając nowych klubów.

W czwartek reprezentacja AFE grała w La Nucii z Piastem Gliwice i zwyciężyła 2:1. Drugiego gola dla Hiszpanów strzelił właśnie Mendiagutxie. Jego gra spodobała się trenerowi Widzewa Radosławowi Mroczkowskiemu i postanowił zaprosić go na testy. Mierzący 183 cm wzrostu napastnik ma przez kilka dni trenować z łódzką drużyną.

Rok temu w podobny sposób do Widzewa trafili Alex Bruno i Emerson Carvalho, których Mroczkowski wypatrzył na jednym z boisk treningowych w Tunezji. Ten pierwszy był objawieniem początku tego sezonu. Ich zaletą jest też to, że nie trzeba im dużo płacić. Z Hiszpanem z pewnością jest podobnie. Kryzys w tym kraju sprawił, że nawet w Primera Division jest wielu graczy, którzy zarabiają mniej niż piłkarze w Polsce.

Niewykluczone, że Mendiagutxie wystąpi w niedzielnym meczu Widzewa z FC Kopenhaga, chociaż Mroczkowski bardzo poważnie traktuje turniej Copa del Sol i pewnie postawi na sprawdzonych napastników. W środę łódzka drużyna pokonała mistrza Norwegii Molde FK 3:1 i została liderem swojej grupy. Dzień później w takim samym stosunku Szanghaj East Asia pokonał FC Kopenhaga i teraz Duńczykom z pewnością będzie zależało na wygranej. - Nie rezygnujemy z walki o finał, choć FC Kopenhaga jest silniejszy od Molde - mówi Mroczkowski.

Niedzielny rywal Widzewa to lider ligi duńskiej (z dużą przewagą nad drugim zespołem), dziewięciokrotny mistrz kraju. W sezonie 2010/2011 FC Kopenhaga wyszła z grupy Ligi Mistrzów, ale w 1/8 finału przegrał w dwumeczu z Chelsea.

Swój pierwszy mecz w Copa del Sol drużyna z al. Piłsudskiego rozegrała w La Mandze, a teraz wystąpi na Pinatar Arenie w Murcii.

Jest duża szansa, że w meczu z Duńczykami wystąpi Veljko Batrović, który w spotkaniu z Molde doznał kontuzji. Na szczęście nie jest to poważny uraz i wczoraj Czarnogórzec normalnie trenował z drużyną.

Być może trochę dłużej zobaczymy na boisku (relacja na stronie copadelsol.org/live-scream) Dino Gavricia. 23-letni obrońca z Chorwacji jeszcze nie podpisał kontraktu. - Przed nami jeszcze, mamy nadzieję, trzy mecze w Copa del Sol, w tym dwa grupowe. Dino dostanie szansę pokazania się - zapowiada Mroczkowski. Być może to, że Gavrić wciąż nie podpisał kontraktu, wynika z tego, że w Widzewie czekają na przylot jeszcze jednego obrońcy. Chodzi o lewonożnego obrońcę z Afryki. I nie jest to Princewill Okachi, na którego zresztą trenerzy łódzkiej drużyny też czekają. I doczekać się nie mogą.