Denis Kramar wciąż nie może grać w Widzewie. Trener Radosław Mroczkowski traci cierpliwość

Wszystko wskazuje na to, że w sobotnim meczu z Ruchem Chorzów w Widzewie nie zagra Denis Kramar, który wciąż nie jest piłkarzem łódzkiego klubu. To samo dotyczy Marcina Robaka
Teoretycznie Kramar już dawno powinien być piłkarzem Widzewa. Już 9 lutego po sparingu z Cracovią trener Radosław Mroczkowski uznał, że chce słoweńskiego obrońcę w kadrze swojej drużyny. Tydzień temu ruszyła runda wiosenna, ale Kramar nie mógł zagrać w meczu ze Śląskiem Wrocław, bo nie podpisał kontraktu. Wciąż tego nie zrobił i wszystko wskazuje na to, że 22-letni piłkarz nie wystąpi też w sobotnim spotkaniu z Ruchem Chorzów w drugiej wiosennej kolejce.

Mroczkowski bardzo potrzebuje Kramara, bo to jedyny nominalny lewy obrońca w kadrze. I powoli traci cierpliwość. Na przedmeczowej konferencji trener Widzewa był wyraźnie zdenerwowany. - Chciałem wyjaśnić jedną rzecz - ja odpowiadam za ocenę zawodnika, jego przydatność do zespołu. Za ciąg dalszy transferu, jego dopięcie, odpowiada zarząd i proszę tam skierować pytanie. Ja się pod tym nie podpisuję. Dla mnie to powinno być załatwione - powiedział. - Powtarzam, że w tej kwestii nie pełnię roli dyrektora sportowego, nie jestem osobą, która o transferze decyduje do końca. Ja ograniczam się do oceny przydatności zawodnika.

I dodał: - Chcieliśmy Kramara i chcemy go nadal.

Podobnie wygląda sprawa kontraktu Marcina Robaka. Piłkarz chce grać przy al. Piłsudskiego i Mroczkowski widzi go w drużynie. Ale sprawa nie posuwa się do przodu... - Sprawa Marcina się rozpoczęła, ale o ciąg dalszy mnie proszę nie pytać - mówi tylko trener Widzewa.

Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu i członek zarządu, tłumaczy, że Widzew szuka pieniędzy dla nowych zawodników. - Przypominam, że w zakończonym właśnie okresie transferowym nie wytransferowaliśmy żadnego zawodnika i nic nie zarobiliśmy. Staramy się teraz zrównoważyć budżet, zabezpieczyć pieniądze dla nowych graczy - wyjaśnia. I dodaje, że jeszcze dziś działacze postarają się zamknąć sprawę transferu Kramara, tak by Słoweniec mógł zagrać w Chorzowie.

To jednak jest mało prawdopodobne. W Łódzkim Związku Piłki Nożnej usłyszeliśmy, że nikt z Widzewa nie zapowiadał dziś potwierdzenia do gry żadnego nowego zawodnika.