Widzew Łódź - Zagłębie Lubin. Kibice pomagają przygotować stadion. Czy murawa i trybuny będą odśnieżone?

Czy murawa będzie w dobrym stanie? Czy uda się odśnieżyć trybuny? I przede wszystkim czy będzie padać śnieg? Tym wszystkim przed pierwszym wiosennym meczem w Łodzi martwią się w Widzewie. I martwić się będą aż do sobotniego starcia z Zagłębiem Lubin.
Ostatni raz w roli gospodarza widzewiacy zagrali 1 grudnia ubiegłego roku. Trzy i pół miesiąca po wygranej z Koroną Kielce kibice znów będą mogli zobaczyć swoich piłkarzy w meczu przy al. Piłsudskiego (w sobotę o 15.45 z Zagłębiem Lubin).

Przypomnijmy, że spór fanów z szefami klubu wreszcie się skończył i na stadion Widzewa ponownie zawita głośny doping. - Widziałem, jak nasi kibice zachowują się na wyjazdach, i bardzo mi się to podobało. Mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na ich wsparcie, bo to dodaje nam wszystkim pewności siebie - podkreśla Thomas Phibel.

Koniec bojkotu ma sprawić, że poprawi się frekwencja na stadionie. W Widzewie są pewni, że w sobotę na trybunach zasiądzie więcej kibiców niż jesienią. - Sprzedaliśmy do tej pory około 2,5 tys. karnetów. Liczba ta cały czas jednak rośnie, podobnie jak sprzedanych biletów. Im bliżej spotkania, tym więcej się rozchodzi, dlatego zapowiada się, że na trybunach będzie więcej ludzi niż w pierwszej rundzie - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu.

O ile można założyć, że kibiców rzeczywiście będzie więcej, o tyle wielką niewiadomą jest to, w jakich warunkach przyjdzie im oglądać spotkanie. Powrót zimy sprawił, że na trybunach leży śnieg. By się z nim uporać, pracownikom MOSiR, który zarządza obiektem, pomagają także fani Widzewa. O pomoc poprosił klub.

- W czwartek zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Wszystkim im jesteśmy wdzięczni i doceniamy ich ciężką pracę. Dlatego w ramach podziękowania otrzymają od nas bilety na mecze. Jednocześnie jeśli kolejni kibice chcieliby pomóc przy odśnieżaniu trybun, to zapraszamy ich do klubu w piątek - apeluje Kulesza. Dodaje, że jeśli do soboty śnieg nie będzie już padać, to trybuny i schody powinny być w większości oczyszczone.

W Widzewie trzymają kciuki za to, żeby do soboty śnieg już nie padał. W przypadku dużych opadów boisko trzeba by oczyszczać mechanicznie, czyli za pomocą specjalistycznego sprzętu i łopat. A tego w klubie z al. Piłsudskiego chcą uniknąć, by nie zniszczyć murawy. - Od kilkunastu dni włączone jest ogrzewanie boiska, dlatego na pewno będzie nadawać się do gry - zapewnia Kulesza.

Widzewiacy dziś przeprowadzą zajęcia na głównej płycie. W klubie liczą, że murawa zdąży przeschnąć i piłkarze nie będą musieli trenować na grząskiej nawierzchni. - W czwartek leżała tylko cienka warstwa śniegu, więc jeśli nie będzie gwałtownych opadów, piłkarze będą ćwiczyć i grać na zielonej murawie - kończy Kulesza.