Bartłomiej Pawłowski, piłkarz Widzewa, o meczu z Górnikiem: Stałe fragmenty są naszą zmorą

W czwartek zawodnicy Widzewa przegrali na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1:3. Jedynego gola dla łodzian strzelił Bartłomiej Pawłowski.
- Ciężko mi się grało. W ciągu sześciu dni zagrałem trzy mecze i przejechałem prawie całą Polskę. Nie dziwię się trenerowi, że wszedłem z ławki. Chciałem pomóc chłopakom, jak tylko mogłem, i strzeliłem bramkę. To nie wystarczyło, aby zdobyć jakiekolwiek punkty. Ta bramka to marne pocieszenie - mówi Bartłomiej Pawłowski dla portalu Widzew.pl

Dla 21-letniego zawodnika to drugi gol w barwach drużyny z al. Piłsudskiego. Wcześniej w pierwszej kolejce rundy wiosennej strzelił bramkę też w przegranym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. W pojedynku z Górnikiem Pawłowski zastąpił już w pierwszej połowie (40. min) słabo spisującego się Słoweńca Denisa Kramara. - Uważam, że gdybym miał więcej sił, to mógłbym jeszcze bardziej pomóc drużynie. Nie wiem, jak mam oceniać swój występ - mówi Pawłowski.

Pomocnik Widzewa podkreśla, że największym problemem jego zespołu są stałe fragmenty gry, po których rywale strzelają gole. - To nasza zmora w tej rundzie. Najpierw ze Śląskiem, teraz z Górnikiem i zawsze nam wpada. Ale nawet jak nie przegrywamy, to i tak mamy z nimi problemy - kończy.