Kolejny list Sylwestra Cacka do kibiców Widzewa: Oczekuję, że władze Łodzi uszanują nas i wybudują stadion miejski przy al. Piłsudskiego

Sylwester Cacek, szef klubu z al. Piłsudskiego, napisał kolejny list do kibiców Widzewa, odnosząc się do ostatnich spekulacji w sprawie budowy stadionu miejskiego na Orle przy ul. 6 Sierpnia.
Jak dowiedziała się "Gazeta" i portal Łódź.sport.pl, nowy plan zakłada wybudowanie na Orle dwóch stadionów. Jednego dla piłkarzy ŁKS i Widzewa, na ponad 20 tys. miejsc z możliwością rozbudowy, oraz drugiego, o wiele mniejszego, tuż obok, dla żużlowców Orła. Tereny przy al. Unii, gdzie przez wiele lat swoje mecze rozgrywali piłkarze ŁKS, miałyby zostać sprzedane, a te przy al. Piłsudskiego, gdzie swój stadion ma dziś Widzew, przekazane klubowi Sylwestra Cacka. Szef Widzewa mógłby postawić tam np. hotel albo galerię handlową, a zyski przekazywać na utrzymanie drużyny. Takie rozwiązania zakładają najnowsze plany magistratu.

Co na to Cacek? W obszernym liście krytykuje najnowsze zamierzenia władz miasta. Przedstawiamy jego oryginalną treść.

"Szanowni Kibice i Sympatycy Klubu RTS Widzew,

W ostatnim liście pisałem - 'obawiam się, że dzięki najwyższemu wynikowi uzyskanemu przez neutralną lokalizację i drugiemu wynikowi za budową stadionu na byłych terenach ŁKS-u miasto będzie mogło teraz w nieskończoność przeciągać budowę stadionu, tak żeby mieć usprawiedliwienie przed nadchodzącymi za półtora roku wyborami i zrzucić własną odpowiedzialność polityczną na społeczeństwo'.

Nie sądziłem natomiast, że tak szybko znajdzie się 'neutralny' teren, którego według słów Pani Prezydent kilka dni wcześniej nie było.

Jeżeli prawdą są informacje opublikowane w 'Gazecie Wyborczej' dotyczące budowy stadionu na terenach klubu 'Orzeł', to w mojej opinii władze miasta, planując sondaż w sprawie budowy stadionu, już miały gotowy scenariusz polityczny. Mam wrażenie, że nie tylko postanowiono uzasadnić dawno podjętą decyzję polityczną niewiarygodnym sondażem społecznym, ale dodatkowo szukano sposobu, jak zmusić mnie do akceptacji takiej decyzji.

Otóż jak wynika z publikacji w "Gazecie Wyborczej" rządzący politycy znaleźli 'chytry plan', aby przekazać obecne tereny stadionu Widzewa naszemu Klubowi na siedzibę i bazę treningową. Jednocześnie sugerując, że przekażą te tereny mnie osobiście w celu budowy powierzchni komercyjnej.

Dlatego też oświadczam, że nie jestem zainteresowany żadną inwestycją na tych terenach. Jedyne powierzchnie komercyjne, takie jak: sklep klubowy, kawiarnie i restauracje dla kibiców, loże VIP, powinny być ściśle związane z bryłą stadionu, aby poprawić jego rentowność i lepiej służyć społeczności sympatyków Widzewa. Nie potrzebujemy także na tych terenach budować ośrodka szkoleniowego, gdyż mamy plany wybudować ośrodek w innym miejscu z kilkunastoma boiskami, a nie tylko trzema.

W obu poprzednich listach pisałem także - 'Gdyby decyzja była podejmowana na bazie racjonalnych i merytorycznych przesłanek, byłaby oczywista'. Jeżeli publikacja w 'GW' zawiera rzeczywiste zamiary władz Łodzi, to już wiemy, że władze nie mają chęci podjąć w tej sprawie decyzji w oparciu o racjonalne przesłanki. W mojej opinii nie chcą zrozumieć, że przez minimum następne 10 lat tylko Widzew ma szansę na promowanie Łodzi, uczestnicząc w centralnych rozgrywkach piłki nożnej na najwyższym szczeblu.

Przykre jest to, że władze i tak zrobią, co chcą, a winę zrzucą na mnie. Wydaje się, że tłamszenie naszej widzewskiej tożsamości i pociągnięcie nas w dół za ulubionym klubem obecnej władzy stało się jednym z celów osób rządzących.

Jestem przekonany, że przeciek do 'Gazety Wyborczej' dotyczący przekazania w prywatne ręce terenów przy al. Piłsudskiego miał służyć tylko zasianiu niepewności wśród kibiców co do tego, jakie są moje intencje.

Dlatego jeszcze raz podkreślam, że nie jestem zainteresowany żadną inwestycją na terenie obecnego naszego stadionu oraz przyległych boisk, gdyż:

* kilka hektarów nie jest warte zaprzepaszczenia budowanej przez lata widzewskiej tożsamości, która kształtowała się przy al. Piłsudskiego 138, a ja mam możliwość inwestowania w równie albo bardziej interesujących lokalizacjach,

* podstawowym zadaniem Klubu jest budowanie odpowiedniego poziomu sportowego i związane z nim przychody, a nie inne pozasportowe działania gospodarcze,

* skoro władze chciały dofinansowywać budowę stadionu w ramach PPP oraz budować stadion miejski na ŁKS-ie, to teraz równie dobrze mogą zbudować za te same pieniądze miejski stadion na Widzewie i udowodnić, że tak samo leży im na sercu dobro naszego Klubu - jedynego mającego szansę grać w najbliższych 10 latach w centralnych rozgrywkach na najwyższym szczeblu,

* Miasto blokowało nasze wcześniejsze inicjatywy i udowadniało swoimi działaniami, że poza PPP nie ma innej prawnej możliwości budowy stadionu, a jednocześnie budowa dużego miejskiego stadionu poza terenami Widzewa jest nieuzasadniona sportowo i ekonomicznie, gdyż taki stadion nie będzie miał użytkownika.

Powinniśmy raz na zawsze zakończyć dyskusję nad budową stadionu przeze mnie lub Klub, gdyż władze miasta próbują skierować państwa uwagę ponownie na ten tor, żeby zrzucić z siebie odpowiedzialność. Kiedy takie rozwiązanie było możliwe, Pani Prezydent zdecydowała, że jest niezgodne z prawem, i wtedy ta dyskusja została dla mnie ostatecznie zamknięta.

Oczekuję, że władze Łodzi uszanują nas i podejmą właściwą i racjonalną na ten moment decyzję dotyczącą budowy stadionu i wybudują stadion miejski przy al. Piłsudskiego.

Na koniec, jeżeli doniesienia 'GW' są oparte na rzeczywistych zamiarach władz, sądzę, że będę wyrazicielem wszystkich kibiców i sympatyków Widzewa oraz wszystkich racjonalnie myślących osób i pozwolę sobie zwrócić Państwa uwagę, że władze miasta powinny wytłumaczyć się społeczeństwu w poniższych kwestiach:

1. Dlaczego jeszcze kilkanaście dni temu Pani Prezydent Hanna Zdanowska na zorganizowanym spotkaniu z moim udziałem poinformowała wszystkich, że po wielu miesiącach poszukiwań urzędnicy nie znaleźli żadnego neutralnego terenu na budowę stadionu?

2. Którzy urzędnicy pracowali opieszale i wprowadzali władzę w błąd?

3. Czy Ci urzędnicy zostaną ukarani i w jaki sposób?

4. Jakie i kiedy zaistniały "cudowne" działania umożliwiające w tak krótkim czasie uzyskanie terenów na obecnym stadionie Orła?

5. Kto i w jaki sposób skorzysta na oddaniu terenu Orła miastu, skoro do tej pory pozyskanie tych gruntów nie było możliwe?

6. Jakie miasto poniesie koszty finansowe i niefinansowe w związku z pozyskaniem tych gruntów?

7. Czy władze Łodzi opublikują odpowiedź na stawiane przez wiele podmiotów zarzuty dotyczące przeprowadzenia sondażu przez nieznaną firmę za cenę możliwą do uzyskania w renomowanych firmach, a szczególnie:

a) Jak znaleziono firmę, która nie miała nawet własnej strony internetowej?

b) Kiedy zostało złożone zlecenie na przeprowadzenie sondażu?

c) Kiedy wykonano badanie?

d) Jakie inne firmy zaproszono do tego sondażu i jakie te firmy złożyły oferty?

e) Jak było sformułowane zapytanie do firm badawczych?

f) Czy władze Łodzi oceniły merytorycznie wykonaną przez firmę usługę i kto zaakceptował jej poprawność?

g) Czy władze Łodzi zgadzają się z oceną jakości tego sondażu wyrażoną w 'Gazecie Wyborczej' przez Panią dr Anetę Krzewińską? Jeżeli tak, to dlaczego próbują wykorzystać ten sondaż przy decyzji o budowie stadionu? Jeżeli nie, to czy dysponują przeciwną opinią do opinii Pani dr Krzewińskiej wydaną przez wiarygodną i niezależną instytucję lub osobę?

8. Dlaczego władze miasta nie przeprowadzały lub tak szeroko nie publikowały podobnych sondaży w sprawie likwidacji szkół, budowy tunelu drogowego czy innych inwestycji?

9. Jakie racjonalne, a nieznane społecznie przesłanki mają władze Łodzi, uzasadniające budowę stadionu w innym miejscu niż przy Al. Piłsudskiego.

10. Jakie przesłanki dają władzom wiarę w szybki powrót 'nowego tworu ŁKS-u' do gry w centralnych rozgrywkach piłkarskich? Czy władze miasta mają zamiar dopłacać, tak jak do Atlas Areny, do utrzymania stadionu miejskiego?

Z poważaniem,

Sylwester Cacek