Trener Widzewa Radosław Mroczkowski chciałby być na miejscu Tomasza Hajty? "Chyba się rzucę na sędziego"

W sobotnim meczu Widzewa z Jagiellonią drużyny z Białegostoku z ławki nie poprowadzi jej trener Tomasz Hajto. - Myślę, że nie można mówić o naszym handicapie - uważa szkoleniowiec łódzkiej drużyny
Hajto został zdyskwalifikowany przez Komisję Ligi na dwa mecze po awanturze, do jakiej doszło podczas meczu Jagiellonii z Lechem Poznań. Trener zespołu z Białegostoku przy linii bocznej wyzywał się z Luisem Henriquezem z Lecha i sędzia wyrzucił go na trybuny. Teraz nie poprowadzi Jagiellonii z ławki w spotkaniach z Widzewem w sobotę i z Legią Warszawa. Na pewno usiądzie na trybunach. Czy przez to rywale białostoczan będą mieli przewagę? - Myślę, że jego brak przy linii bocznej nie będzie miał znaczenia - mówi Radosław Mroczkowski.

I dodaje z uśmiechem: - Mnie się nawet czasem marzy, by usiąść na trybunach i zobaczyć grę mojego zespołu z góry. Nie wszystko widać z wysokości ławki. Muszę się chyba rzucić na sędziego, może to kiedyś zrobię. Nikt mnie nie zatrzyma.

I - już na poważnie - mówi: - Trener Hajto będzie na meczu. Poza tym ma swój sztab, a przed meczem wszystko przekaże drużynie. Nie można mówić o handicapie dla nas.