Mariusz Stępiński, napastnik Widzewa Łódź, po porażce z Lechem Poznań: "Musimy się z tym pogodzić. Teraz wyjdzie charakter"

Piłkarze Widzewa przegrali na wyjeździe z Lechem Poznań 0:4. - Teraz wyjdzie charakter z drużyny i zobaczymy, jak się po tym podniesiemy. Musimy walczyć z Lechią o trzy punkty - mówi Mariusz Stępińśki, napastnik drużyny z al. Piłsudskiego.
W niedzielę młody napastnik obchodzi 18. urodziny. Niedługo się wyjaśni, czy na kolejny sezon zostanie w Widzewie, czy podpisze kontrakt z innym klubem. W piątkowym meczu z Lechem po raz ostatni grał z koszulką bez logo głównego sponsora Harnasia.

Drużyna prowadzona przez Radosława Mroczkowskiego przegrała z kandydatem do mistrzostwa Polski 0:4. To najwyższa porażka łódzkiego zespołu w tym sezonie. - To, że nie spodziewaliśmy się takiego wyniku, to mało powiedziane. Nikt nie spodziewał się takiego rezultatu. Co mi pozostaje powiedzieć? Stało się to faktem i tego nie odwrócimy. Musimy się z tym pogodzić i teraz wyjdzie charakter z drużyny i zobaczymy, jak się po tym podniesiemy. Musimy walczyć z Lechią o trzy punkty - powiedział Mariusz Stępiński portalowi Widzew.pl

O ile w pierwszej połowie widzewiacy grali z Lechem jak równy z równym, tak w drugiej części gry praktycznie nie istnieli. - Piękna bramka Mateusza Możdżenia, a potem kolejne, po indywidualnych błędach. Nie chcę oceniać spotkania, bo od tego jest trener i on to zrobi. Jego trzeba zapytać o tę ocenę. Widział wszystko z boku i na pewno lepiej oceni niż ja z boiska - zakończył Stępiński.