Mariusz Stępiński znów trenuje w Widzewie, ale tylko w drużynie młodzieżowej

Mariusz Stępiński będzie do końca sezonu trenować z drużyną Młodej Ekstraklasy Widzewa. To dobra wiadomość dla trenerów młodzieżowej reprezentacji Polski
12 maja, w dniu swoich 18. urodzin, napastnik łódzkiej drużyny oznajmił działaczom, że nie podpisze nowego kontraktu z Widzewem i latem chce wyjechać grać za granicę.

Poprzednią umowę z łódzkim klubem w imieniu Stępińskiego podpisali rodzice, bo piłkarz nie był jeszcze pełnoletni. Dzień później szefowie Widzewa sprawdzili, że młody zawodnik nie jest już formalnie graczem klubu z al. Piłsudskiego. Piłkarz usłyszał więc, że nie tylko nie będzie już grał w ligowych meczach, ale też nie będzie trenował z drużyną. - Mariuszowi po prostu skończył się kontrakt z Widzewem, więc stał się amatorem. Nikt go z klubu nie wyganiał - wyjaśniał w rozmowie z "Gazetą" trener Radosław Mroczkowski.

We wtorek Stępiński pojechał na konsultacje reprezentacji młodzieżowej, a po dwóch dniach wrócił do Łodzi. Zgłosił się do Widzewa, poprosił o możliwość treningów z drużyną Młodej Ekstraklasy. - Mariusz to były piłkarz naszego klubu, więc się zgodziliśmy. Nikt mu tego zresztą wcześniej nie zabraniał - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa. Poproszono jednak o opinię Mroczkowskiego. - Nie przeszkadza mi to. Niech trenuje - mówi szkoleniowiec.

Stępiński nie będzie jednak grał w ligowych meczach młodzieżowej drużyny, a jedynie brał udział w zajęciach. Wciąż ważne jest też jego ubezpieczenie, bo zostało zawarte do końca sezonu.

Sytuację Stępińskiego znają już oczywiście w PZPN. 6 czerwca młodzieżowa reprezentacja Polski prowadzona przez trenera Marcina Dornę rozpoczyna eliminacje do mistrzostw Europy. - W poniedziałek na pewno będziemy rozmawiać o sytuacji Stępińskiego. To ważny gracz reprezentacji - mówi Stefan Majewski, dyrektor sportowy PZPN. - Na pewno jego sytuacja nie jest dobra. Ważne jednak, że Mariusz będzie trenował z drużyną Młodej Ekstraklasy Widzewa. Gdyby do eliminacji ćwiczył tylko indywidualnie, to byłby problem i musielibyśmy się zastanowić, co robić.

Majewski uważa, że wcale nie jest za wcześnie na wyjazd Stępińskiego do Niemiec, ale... - Będzie świetnie, jeśli Mariusz trafi do dobrego, a może nawet bardzo dobrego klubu. Ale swój talent będzie rozwijał tylko wtedy, gdy będzie grał, choćby końcówki meczów. Czy ma na to szansę w silnej Bundeslidze? Dziś się tego nie przewidzi - mówi.