Marcin Kaczmarek, pomocnik Widzewa Łódź: "Mam nadzieję, że stworzymy fajną drużynę"

Ciąży nad nami zakaz transferowy. Ale ja, Maciek Mielcarz i starsi zawodnicy, wraz ze sztabem szkoleniowym próbujemy jakoś to skleić i zrobić, by drużyna jakoś wyglądała i utrzymała się w ekstraklasie - mówi Marcin Kaczmarek, piłkarz Widzewa Łódź.
- Z transferami jest ciężko. Do tego dochodzą kontuzje podstawowych zawodników Princewilla Okachiego i Hachema Abbesa. Mamy taką kadrę, a nie inną. Do pierwszego meczu pozostały jeszcze niecałe trzy tygodnie. Czeka nas sporo pracy. Myślę, że wszystko się jakoś poukłada i wyjdzie z tego fajny zespół - mówi Kaczmarek portalowi Widzew.pl

34-letni pomocnik zdaje sobie sprawę z problemów, z jakimi zmaga się jego klub. - Ciąży nad nami zakaz transferowy. Ale ja, Maciek Mielcarz i starsi zawodnicy, wraz ze sztabem szkoleniowym próbujemy jakoś to skleić i zrobić, by drużyna jakoś wyglądała i utrzymała się w ekstraklasie - mówi Kaczmarek.

Czy Widzew jest w stanie powtórzyć wyniki z poprzedniego sezonu, kiedy większość ekspertów też skazywała go na spadek? - Na razie nie chcę mówić o sezonie, bo z tą ekipą, która teraz jest, to tylko trenujemy i gramy sparingi. Tak jak już mówiłem wcześniej, jest ciężko. Naszą drużynę spotykają różne sytuacje, a niektóre z nich są nawet śmieszne. Co do sezonu, to mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć ubiegłoroczny wyczyn, bo jest na to jakaś szansa. Zaczynamy z Legią, a potem gramy trzy mecze u siebie i może znów będziemy na "pudle" po czterech kolejkach. Zobaczymy, jak do tego czasu będzie wyglądał nasz zespół. Na razie skupiamy się na treningach, bo do sezonu jeszcze ponad dwa tygodnie - mówi Kaczmarek.