Dlaczego kilku pilkarzy Widzewa musiało w czwartek trenować?

W czwartek piłkarze Widzewa mieli wolny dzień. Ale nie wszyscy, bo kilku miało dodatkowe zajęcia.
W środę wieczorem drużyna wróciła z obozu w Uniejowie. Zawodnicy od dziesięciu dni nie byli w domach, dlatego kolejne zajęcia trenerzy wyznaczyli na piątek. Dzień później widzewiacy rozegrają ostatni przedsezonowy sparing, a ich rywalem będzie Wisła Płock. Rozpocznie się on o godz. 18 na głównym boisku. Dwie godziny wcześniej na bocznej płycie inna grupa widzewskich piłkarzy zmierzy się z Sokołem Aleksandrów.

- Wszyscy kibice, którzy mają już karnety, będą mogli obejrzeć mecz z Wisłą. W czasie jego trwania można będzie kupić klubowe gadżety w promocyjnych cenach - informuje Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa.

Spotkanie z beniaminkiem I ligi będzie bardzo ważne dla części testowanych piłkarzy. Jak już informowaliśmy, w przypadku większości decyzje już zapadły, choć żaden ze sprawdzanych graczy jeszcze nie podpisał umowy. W Widzewie powinni jednak zostać Dawid Kwiek, Łukasz Staroń, Rafał Kowalski czy Karol Tomczyk.

Decydujący egzamin mają przed sobą: Antwi Godwin Birago, Eduards Visniakovs, Bruno Anciaes, Lewon Hajrapetian i Klimas Gusocenko. Jeśli ostatecznie przekonają trenerów, przejdą badania lekarskie i podpiszą kontrakty. Ich szczegóły w większości są już ustalone. - Nie zaczynamy testów bez ustalenia, ile dany piłkarz chce zarabiać - mówi Kulesza. Spośród tej piątki najbliżej angażu jest Hajrapetian, którego trenerzy dobrze znają z gry w Lechii Gdańsk.

Wszyscy wymienieni wyżej obcokrajowcy, a także Thomas Phibel i rekonwalescent Hachem Abbes w czwartek nie odpoczywali. Wszyscy mają zaległości treningowe, dlatego szkoleniowcy zrobili dla nich dodatkowe zajęcia. Okazało się, że Phibel w czasie przedłużonego urlopu niewiele ćwiczył, więc ma sporo do nadrobienia. Jego gra przeciwko Legii stoi pod znakiem zapytania.