Widzew Łódź. Bartłomiej Pawłowski o przejściu do Malagi: "Chcę grać w pierwszym składzie"

- Wszystko leży w głowie, a ja jestem przekonany, że sobie poradzę - mówi w rozmowie z portalem "Weszło" Bartłomiej Pawłowski, który w środę został wypożyczony z Widzewa Łódź do Malagi.
20-letni napastnik Widzewa został wypożyczony na rok z opcją pierwokupu. Widzew na razie zarobić ma 300 tys. euro, a jeśli klub z Hiszpanii zdecyduje się go wykupić - kolejne 700 tys. euro. W kontrakcie jest też zapis o tym, że Malaga rozegra mecz towarzyski z łódzką drużyną oraz dodatkowy bonus - 250 tys. euro - jeśli Pawłowski zdobędzie w lidze Primera Division 10 goli.

Przekonuje, że nie miał żadnych obaw, że transfer nie wypali, bo był pewien, że Jagiellonia nie będzie mogła zablokować jego przejścia. Dodaje, że z Widzewa na siłę odchodzić nie chciał. - Były wcześniej propozycje z innych klubów zagranicznych - z Belgii i Ukrainy. Odmówiłem. Tamte oferty nie dawałyby mi dużej satysfakcji i możliwości rozwoju na takim poziomie, jakim chciałbym. Wolałem zostać w Widzewie, świetnie się w Łodzi czułem i jestem wdzięczny kilku osobom, z trenerem Mroczkowskim na czele. Do rozmów przystąpiła jednak Malaga. To była propozycja nie do odrzucenia - mówi Pawłowski w rozmowie z "Weszło".

Najnowszy nabytek Malagi opowiada też o swoich celach w nowej drużynie. - Chcę grać w pierwszym składzie, chcę grać regularnie. Zawsze miałem takie nastawienie i jeżeli gdzieś się nie udawało, szukałem szczęścia gdzie indziej. Na razie wszystko idzie rewelacyjnie. Oby tak dalej - mówi.

I dodaje: - Pewnie, podejmuję ryzyko, ale ono występuje przy każdym transferze. Jest tutaj duża konkurencja, nowy kraj, kultura, język. Wszystko leży w głowie, a ja jestem przekonany, że sobie poradzę. Podchodzę do tego na chłodno. Znam angielski i niemiecki, naukę hiszpańskiego dopiero rozpoczynam. Daję sobie trzy, cztery miesiące, żeby opanować język na tyle, żeby się dogadywać z kolegami.

Pawłowski przypomina też, że swego czasu na transfer z Polski do Włoch zdecydował się Zbigniew Boniek. Jak zapewnia, zdaje sobie sprawę, że to były inne realia i nawet nie chce się do Bońka porównywać, ale... - Ale on świetnie tam sobie poradził i wierzę, że w Hiszpanii też dam radę - kończy wypożyczony do Malagi widzewiak.

Malaga ostatni sezon zakończyła na szóstym miejscu w Primera Division i dotarła do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym przegrała po dramatycznym boju z Borussią Dortmund. Po sezonie zespół z Andaluzji, który ma kłopoty finansowe i przez to został wykluczony z pucharów, przeszedł rewolucję. Z ławką trenerską pożegnał się Manuel Pellegrini, który został szkoleniowcem Manchesteru City, i zastąpił go Niemiec Bernd Schuster. Z zespołu odeszło wielu kluczowych zawodników. Największą stratą jest bez wątpienia odejście Isco, który za 27 mln euro przeszedł do Realu Madryt. Odeszli też jednak Javier Saviola, Julio Baptista, Joaquin i Martin Demichelis.

Pawłowski z Widzewa w Maladze za Isco, czyli pozwólcie mi przesadzić - czytaj na blogu Szymona Bujalskiego - Realista.