Patryk Stępiński, obrońca Widzewa Łódź, po porażce z Górnikiem Zabrze: "To był wypadek przy pracy"

Piłkarze Widzewa Łódź wysoko przegrali z Górnikiem Zabrze 0:3. Najlepszym zawodnikiem drużyny z al. Piłsudskiego wybrano 18-letniego Patryka Stępińskiego.
- Za każdym razem, jak dochodziliśmy do głosu, stwarzaliśmy sytuacje i byliśmy blisko trafienia, to Górnik strzelał nam kolejnego gola. Po samobójczej bramce ciężko było się pozbierać, ale mimo wszystko powiedzieliśmy sobie w szatni, że nie możemy się poddać. W drugiej części gry mieliśmy jeszcze więcej okazji, ale po prostu brakowało szczęścia - mówił zmartwiony Stępiński.

Pierwszy kwadrans w wykonaniu gospodarzy wyglądał bardzo dobrze. Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego długo utrzymywali się przy piłce na połowie zabrzan. Dlaczego więc to łodzianie pierwsi stracili gola? - Chyba jakieś rozluźnienie pojawiło się w naszych szeregach. Głupio straciliśmy piłkę i w efekcie gola. To sprawiło, że dla rywali ten mecz zaczął się znakomicie - mówi Stępiński.

I dodaje: - Na pewno Górnik górował pod względem doświadczenia. Nam czasami w decydujących momentach brakowało spokoju, aby dłużej utrzymać się przy piłce. Na pewno w tygodniu będziemy analizować to spotkanie. Następny ligowy pojedynek gramy na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Tam już taki wynik na pewno nie może się powtórzyć.

W następną niedzielę, podczas przerwy na mecz reprezentacji, Widzew zmierzy się na wyjeździe z trzecioligowym Ursusem Warszawa w Pucharze Polski. - Te rozgrywki też traktujemy bardzo poważnie. Nie sądzę, żeby sztab szkoleniowy wystawił jakiś inny skład. Na pewno nie odpuścimy. Właśnie już do pucharowego meczu postaramy się wyeliminować te błędy, jakie przydarzyły się z Górnikiem - zapewnia 18-letni obrońca.

Po dwóch zwycięstwach z Zawiszą Bydgoszcz i Koroną Kielce (po 2:1) widzewiacy byli bardzo chwaleni. Czy to może nie przeszkodziło młodej drużynie w przygotowaniach do meczu z Górnikiem? - Co sezon jesteśmy skazywani na spadek. W dwóch wcześniejszych pojedynkach pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie wygrywać. Na pewno w następnych meczach postaramy się to powtórzyć. Porażka z Górnikiem była wypadkiem przy pracy. Jak już mówiłem, zaważyły głupie błędy i brak szczęścia - odpowiedział Stępiński, który po raz pierwszy został wyróżniony zegarkiem za najlepszego zawodnika w Widzewie. - To miła nagroda, ale gdybym tylko mógł, to od razu zamieniłbym ją na kolejne punkty ligowe - zakończył.