"To Sylwester Cacek zgodził się na testy Thomasa Phibela"

Wbrew temu, co jeszcze w poniedziałek rano mówili szefowie Widzewa, Thomas Phibel dostał zgodę na testy na Ukrainie. Jeden z menedżerów zdradził Łódź.sport.pl, że na wyjazd piłkarza pozwolił właściciel klubu
Tydzień bez afery z Phibelem jest tygodniem straconym. Kiedy wydawało się, że już tylko będzie nadrabiał zaległości spowodowane przedłużonymi wakacjami, Francuz znów zniknął na kilka dni.

Informację o wyjeździe Phibela na testy do Metalista Charków podał w niedzielę portal widzewiak.pl. Szefowie klubu z al. Piłsudskiego nie potwierdzali jednak tej informacji. - Nikt z zarządu się na to nie zgodził - mówili zgodnie Michał Wlaźlik i Michał Kulesza. Ten drugi, rzecznik prasowy Widzewa, w poniedziałek rano zapewniał, że zarząd klubu nie zezwolił Francuzowi na wyjazd na Ukrainę.

- Zgoda jednak była - przyznał w południe Kulesza. - Widzew zgodził się na kilkudniowe testy Thomasa. W Łodzi powinien być z powrotem w czwartek. Jeśli dostaniemy ofertę, która będzie korzystna dla klubu i dla zawodnika, to będziemy rozmawiać o transferze. Na tę chwilę jednak udział naszego piłkarza w testach i badaniach nie jest jednoznaczny z tym, że będzie tam grał.

Testy Phibelowi w Metaliście załatwił jeden z menedżerów współpracujących z Widzewem. Według naszych informacji decyzję podjął Sylwester Cacek, właściciel spółki. To dziwne postępowanie, bowiem nawet średnio znający się na piłce kibice widzą, że drużyna wymaga szybkiego wzmocnienia. A pochodzący z Gwadelupy stoper, nawet daleki od najwyższej formy, jest jej kluczowym ogniwem.

Jeszcze wiosną w wywiadzie dla "Gazety" Cacek mówił, że Widzew nie musi nikogo sprzedawać, żeby żyć. Jeśli Metalist zdecyduje się na transfer, to klub z al. Piłsudskiego straci drugiego po Bartłomieju Pawłowskim z kluczowych zawodników i znajdzie się w dramatycznej sytuacji kadrowej. Bo przy ograniczeniach transferowych (zakaz kupowania zawodników, zarobki do 5 tys. zł) znalezienie stopera o porównywalnych umiejętnościach jest właściwie niemożliwe.

Druga sprawa to szanse Phibela na kontrakt z wicemistrzem Ukrainy. Metalist szuka defensywnego pomocnika, który zastąpi poważnie kontuzjowanego Argentyńczyka Juana Manuela Torresa. Francuz z Widzewa jest stoperem, a tych w Charkowie nie brakuje. Latem za 5 mln euro kupiono z Internacionalu Porto Alegre Rodrigo Moledo, na którym... cztery lata temu nie poznano się w Odrze Wodzisław. Pewne miejsce ma też Senegalczyk Papa Guaye.

Sytuacja Metalista może się poważnie skomplikować dziś, bowiem UEFA zdecyduje o sankcjach za kupienie meczu w 2008 r. Wicemistrzowi Ukrainy grozi wykluczenie na trzy lata z europejskich pucharów. W obecnej edycji drużyna walczy o Ligę Mistrzów, a jej rywalem będzie Schalke 04.