Tylko 2500 biletów mogą kupić kibice na mecz Widzewa z Cracovią

Wojewoda łódzka zamknęła trybuny B i D na stadionie przy al. Piłsudskiego na piątkowy mecz Widzewa z Cracovią. To kara za odpalenie rac przez kiboli Widzewa podczas niedawnego meczu z Lechią Gdańsk. Klub traci spore pieniądze, ale o zakazie organizowania opraw meczowych przez kibiców nikt w Widzewie nie myśli
To, że łódzki klub zostanie surowo ukarany za zachowanie kiboli, było pewne. Przypomnijmy, że podczas niedawnego meczu z Lechią na trybunach za bramkami dwukrotnie zapalono race. W jednym przypadku sędzia musiał przerwać grę na ponad pięć minut, bo boisko było zadymione i niewiele było widać. Komisja Ligi Ekstraklasy SA nałożyła za to na Widzew grzywnę w wysokości 30 tys. zł, ale przy al. Piłsudskiego wiedzieli, że to jeszcze nie koniec.

Wszystko przez to, że policja złożyła wniosek do wojewody łódzkiej o zamknięcie stadionu na najbliższy ligowy mecz Widzewa, czyli ten piątkowy z Cracovią. Działacze musieli uzbroić się w cierpliwość, bo postępowanie w takich sprawach nigdy nie trwa krótko. Przy al. Piłsudskiego przyznali, że kibice właściwie nie kupują biletów na spotkanie z drużyną z Krakowa, bo czekają na decyzję wojewody. I w środę w końcu ją poznali. - W toku postępowania administracyjnego potwierdziły się wybryki na trybunach B i D, czyli odpalenie rac, i na tej podstawie wojewoda Jolanta Chełmińska podjęła decyzję o wyłączeniu z użytkowania tych trybun na najbliższy mecz - mówi Jacek Raczyński, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w urzędzie wojewódzkim.

Przy al. Piłsudskiego przyjęli tę decyzję ze spokojem, chociaż oczywiście kara zabolała. - W tej chwili najważniejsze jest to, że na dwa dni przed meczem z Cracovią wiemy już, na czym stoimy. To bardzo ważne dla organizacji spotkania - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa.

Karnety na trybuny B i D tracą ważność, ale ich posiadacze mogą kupić bilety na trybunę C (pod flagami) i sektory A6 i A8 w promocyjnej cenie 15 zł. Pozostali kibice zapłacą o pięć złotych więcej. Fani, którzy przed sezonem kupili karnety na B i D, są więc poszkodowani, ale powinni podziękować za to tym, którzy rozpalali race. Ceny biletów na trybunę krytą pozostaną bez zmian.

Mecz z Cracovią będzie więc mogło obejrzeć maksymalnie 5000 kibiców, a do sprzedaży trafi tylko 2500 biletów (pozostali kibice to posiadacze karnetów na trybunę krytą i na C). Co prawda na trybunie C zmieściłoby się więcej widzów, ale przed sezonem skrajne sektory zostały wyłączone z użytkowania, a działacze nie zdążą już uzyskać zgody na ich otwarcie na piątkowy mecz.

Widzew stracił więc przez kiboli sporo pieniędzy, ale Kulesza nie chce stanowczo stwierdzić, że klub nie będzie się już zgadzał na organizowanie przez grupy kibicowskie meczowych opraw. - Na naszym stadionie od miesięcy było spokojnie i bezpiecznie. Dopiero teraz podczas meczu z Lechią rozpalono race i bardzo źle się stało. Na pewno będziemy o tym z kibicami rozmawiać - mówi tylko.

Więcej o: