Rafał Pawlak, trener Widzewa: "Będziemy uważać na Dawida Nowaka, ale..."

W piątek o godz. 18 Widzew zmierzy się przy al. Piłsudskiego z Cracovią, w której dobrze spisuje się Dawid Nowak. - Gdy tylko jest zdrowy, to bardzo dobry zawodnik - mówi trener Rafał Pawlak
Latem, po ponad siedmiu latach spędzonych w GKS Bełchatów, Dawid Nowak przeniósł się do Cracovii. Dla krakowskiego klubu podpisanie kontraktu z 28-letnim napastnikiem było sporym ryzykiem, bo ten od lat znany jest z lichego zdrowia - otworzy lodówkę i przeziębienie gotowe. Nowak dorobił się nawet przydomku "piłkarz ze szkła". Ale gdy tylko jest w formie, to należy do czołówki ligowych napastników. Póki co nic mu nie dolega, więc... W tym sezonie jego gole dały Cracovii zwycięstwo z Ruchem Chorzów, remis w derbach Krakowa i wyjazdową wygraną z Jagiellonią Białystok. W swoim najlepszym sezonie w ekstraklasie zdobył 10 goli. Już ma połowę.

W piątek piłkarze Widzewa powinni zwrócić na niego szczególną uwagę, bo w przeszłości 28-letni dziś napastnik strzelał gole łódzkiej drużynie. Dwie bramki zdobył w sezonie 2006/2007, a po jednej w sezonach 2007/2008 i 2010/2011. - Na pewno musimy na niego uważać. Gdy tylko jest zdrowy, to bardzo dobry zawodnik - mówi trener Pawlak. - Znamy go dobrze, bo przez lata grał pod nosem, w Bełchatowie i wiemy, jakie ma mocne, a jakie słabe strony. Na pewno to jednak niejedyny ofensywny piłkarz Cracovii, na którego trzeba zwrócić uwagę. Są jeszcze choćby Saidi Ntibazonkiza czy Vladimir Boljević. Nie może być tak, że będziemy patrzeć na Nowaka, a zapomnimy o jego kolegach.