Rafał Pawlak o meczu Widzewa z Cracovią: "Walczyliśmy do końca"

Opinie trenerów Widzewa i Cracovii po spotkaniu wygranym przez gości 3:1
Wojciech Stawowy, trener Cracovii: - Bardzo się cieszę, że wygraliśmy w Łodzi. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Niedawno grała tutaj Lechia Gdańsk i poległa. Dlatego przygotowywaliśmy się bardzo skrupulatnie do tego meczu. Oprócz dobrego wyniku, zaprezentowaliśmy się też z dobrej strony, momentami pokazaliśmy dobry ofensywny futbol. Byliśmy zespołem lepszym, mieliśmy pełną kontrolę nad grą, chociaż zaczęło się dla nas nie najlepiej, bo przegrywaliśmy. Już nie pierwszy raz jednak udało nam się odrobić straty i wygrać.

Rafał Pawlak, trener Widzewa: - Na pewno jest nam przykro, że u siebie straciliśmy trzy punkty. Mecz ułożył się tak, jak chcieliśmy, ale niestety później nie wyglądało to tak, jak sobie życzyliśmy. Straciliśmy dwa gole i w efekcie przegraliśmy. Na początku drugiej połowy mieliśmy okazję, ale nie udało nam się jej wykorzystać. Ubolewam nad tym, także nad tym, że mamy grupę zawodników kontuzjowanych. Mielcarz zszedł, bo nie mógł kontynuować gry. Batrović jest kontuzjowany. Na uraz narzekają Eduards Visnakovs i Marcin Kaczmarek. Boli strata punktów, ale jeszcze bardziej te kontuzje, bo nie wiem, czy ci piłkarze będą mogli grać w kolejnym meczu.

Coś optymistycznego przed kolejnymi meczami? Na pewno będziemy walczyć ze wszystkich sił. Nie patrzymy z kim gramy, czy to pierwsza, czy 16. drużyna. Patrzymy na siebie. I dziś do końca chcieliśmy, walczyliśmy do końca. Nie mam na pewno pretensji do piłkarzy o zaangażowanie. Nie w tym leży przyczyna porażki. Moja drużyna zostawiła zdrowie na boisku. Drugi gol? Na pewno, jeśli bramkarz wychodzi z bramki i pada go, to można mieć zastrzeżenia, ale bronią wszyscy.

Krystian Nowak, pomocnik Widzewa: - Szkoda, bo fajnie zaczęliśmy mecz i mieliśmy kolejne sytuacje. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i my straciliśmy gole. Nie poddaliśmy się, daliśmy z siebie 110 proc. Do ostatniej minuty walczyliśmy o dobry wynik.