Krzysztof Sachs, przewodniczący Komisji Licencyjnej: "Złagodziliśmy kary dla Widzewa z trzech, a właściwie czterech, powodów"

Komisja Licencyjna złagodziła obostrzenia transferowe dla Widzewa. Klub znów może sprowadzać piłkarzy i płacić im maksymalnie 25 tys. zł pensji. Co o tym zdecydowało?
Klub został ukarany zakazem transferów w ubiegłym roku. To kara za długi, jakich narobili działacze. Od tamtej pory do drużyny mogli trafiać wyłącznie zawodnicy bez ważnych kontraktów. Dodatkowym utrudnieniem w budowie zespołu były limity płacowe, bo Widzew nie mógł dawać nowym graczom pensji wyższych niż 5 tys. zł.

Klub się odwoływał, ale nic nie wskórał. Aż do wtorku. Komisja Licencyjna co prawda utrzymała kary z maja, ale też warunkowo - w tym oknie transferowym - zezwoliła klubowi przeprowadzać transfery gotówkowe - czasowe i definitywne, pod warunkiem, że ich łączna suma nie przekroczy 700 tys. zł. Komisja zwiększyła też limit wynagrodzeń dla piłkarzy z 5 ma 25 tys. brutto. To też bardzo dobra wiadomość dla Widzewa, chociaż działacze liczyli na jeszcze więcej. - Trochę to przycięliśmy. Powiedzmy, że wycyzelowaliśmy. Obliczyliśmy, że jeżeli klub wyda na transfery i wszystko z nimi związane [prowizje dla menedżerów, opłaty za zgłoszenie piłkarzy do rozgrywek itp. - przyp. red.] te 700 tys. zł, a wszystkie inne wydatki pozostaną na tym samym poziomie, to w stosunku do zeszłego roku obniży o kolejny milion złotych łączny budżet na wynagrodzenia. To już będzie taki poziom, że chyba trudno już chyba od klubów wymagać więcej - tłumaczy Krzysztof Sachs, przewodniczący komisji.

Dlaczego komisja złagodziła w ogóle kary dla Widzewa? - Z trzech powodów. Po pierwsze - klub naprawdę restrukturyzuje swoje koszty, po drugie - zawarł układ z wierzycielami i po trzecie - Widzew z nami współpracuje, nie stosuje trików, nie próbuje obejść przepisów, nie sekuje działań komisji, tylko podszedł do tego poważnie i rzetelnie. I dlatego też podeszliśmy do tego poważnie i rzetelnie - mówi Sachs. - Pewnie z tyłu głowy każdy z nas miał też czwarty powód - nikt nie chce odbierać Widzewowi szansy, by na boisku mógł walczyć o pozostanie w ekstraklasie.