Ostatni sparing Widzewa i koniec przygotowań do... wojny

Równo za tydzień Widzew rozpocznie batalię o utrzymanie w ekstraklasie. Dziś na poligonie w Uniejowie przejdzie ostatnie manewry. Na razie nie wiemy o nim prawie nic.
Po ligowej przerwie, zgodnie z widzewską tradycją, zobaczymy nowy Widzew. Zimą zmienił się w nim trener i pół, a może i więcej, drużyny.

Jak ten nowy Widzew będzie się prezentował? Czy będzie zwyciężał? I wreszcie - czy wykona cel nadrzędny, czyli utrzymanie w piłkarskiej elicie? Tego dowiemy się w najbliższych miesiącach. Dziś w Uniejowie odpowiedzi na te pytania z pewnością nie poznamy. Ale może chociaż - na tydzień przed ligą - zobaczymy cokolwiek, co pozwoli nam określić styl i siłę tej drużyny? Dziś nie wiemy o niej prawie nic.

Niewiele brakowało, by kibice w ogóle niczego się nie dowiedzieli, bo sparing z Olimpią Grudziądz miał odbyć się za zamkniętymi drzwiami. Taką decyzję podjęli trenerzy łódzkiej drużyny, chyba obawiając się, że wśród oglądających mecz może być szpieg, czyli wysłannik Podbeskidzia Bielsko-Biała, z którym widzewiacy nie tylko zmierzą się w pierwszej tegorocznej kolejce, ale które w ogóle jest wrogiem nr 1 Widzewa, czyli jednym z głównych rywali w walce o utrzymanie.

Na mecz kibice w końcu jednak wejdą. Odcięcie boiska w Uniejowie od świata, a przynajmniej zasłonięcie go przed wścibskimi oczami, logistycznie okazało się niewykonalne.

Ale czy trener Artur Skowronek odkryje wszystkie karty? A może będzie chciał zmylić rywala? Może specjalnie wypuścił informację o zamknięciu sparingu, a później kazał ją zdementować, by jeszcze bardziej wzbudzić zainteresowanie wroga i za wszelką cenę ściągnąć go na mecz? Z Olimpią każe swoim piłkarzom grać długą piłką do Eduardsa Visnakovsa, pod swoją bramką pilnować rywali strefą, a przy rzutach rożnych Widzewa wrzucać piłkę na krótki słupek, a tydzień później rozkaże robić wszystko dokładnie na odwrót? Do Łotysza grać ze skrzydeł po ziemi, przy rzutach rożnych rywali pilnować każdy swego, a przy własnych walić mocną piłkę na środek pola karnego? Może ze Skowronka taki orzeł? Niczego wykluczyć nie można. Przed nami batalia o pozostanie w ekstraklasie. Stawka jest ogromna, bo spadek z niej, i dla Widzewa, i dla Podbeskidzia, naprawdę może oznaczać sportową śmierć. Wszystkie chwyty dozwolone.

Rywal - Olimpia Grudziądz - też może być dobrany nieprzypadkowo. To zespół naszpikowany byłymi graczami ŁKS. Gdy Widzew grał z nim ubiegłego lata, piłkarzom obu drużyn adrenalina tak uderzyła do głowy, że nie tylko jeździli po murawie jak curlingowe kamienie po lodzie, ale też cięli rywali równo z trawą. Cud, że obyło się bez poważnych kontuzji. Może z niepozornego Skowronka taki strateg, że znów kazał ściągnąć ekipę z Grudziądza do Uniejowa, by jego piłkarze sprawdzili się w prawdziwym boju? By próba generalna odbyła się w warunkach najbardziej zbliżonych do tych, w których toczyć będą prawdziwe bitwy? Pierwsza już za tydzień z Góralami z Bielska.

Na razie wiemy tyle, że Widzew Skowronka ma grać w ustawieniu 1-4-2-3-1, gdy atakuje. Miejsce na szpicy jest zajęte przez Visnakovsa. Pozostałe pozycje też można obstawiać, ale pewnie bezbłędnie nikt nie trafi, tym bardziej że Marek Wasiluk, dotychczas pewniak do gry w środku obrony, wczorajszy trening skończył ze smutną miną i opatrunkiem na kolanie. Niby nic poważnego, ale być może ktoś jednak będzie musiał go zastąpić? Ale kto? Kto zagra w bramce? Czy trener pomieści w pierwszym składzie uwielbiających utrzymywać się przy piłce Mateusza Cetnarskiego (wczoraj podpisał kontrakt) i Veljko Batrovicia? Kto wywalczył miejsce po prawej stronie obrony? Pytań naprawdę jest sporo. O Skowronkowym dziele wiemy tyle co nic.

Jedno tylko wiemy na pewno - sparing z Olimpią to już ostatni mecz, w którym debiutujący w Widzewie trener, rocznik 1982, może się bezkarnie pomylić i który może przegrać. W każdym kolejnym każdy błąd i każda porażka może już kosztować bardzo wiele. On sam powtarza w wywiadach, że jego zespół czeka wojna. Jutro jego żołnierze kończą do niej przygotowania. A potem walcz i giń albo walcz i zwyciężaj.

Obserwuj autora na Twitterze i na derdzik.blox.pl

Czy Widzew zmocnił sie wystarczająco przed drugim etapem rozgrywek?