Widzew Łódź. Artur Skowronek o sparingu z Olimpią Grudziądz i pozycji bramkarza

- Dużym plusem jest to, że znów nie straciliśmy bramki - mówi po remisie z Olimpią Grudziądz Artur Skowronek, trener Widzewa Łódź.
W piątek widzewiacy rozegrali ostatni sparing przed wznowieniem rozgrywek. Łodzianie zmierzyli się na boisku w Uniejowie z Olimpią Grudziądz, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. - Dużym plusem jest to, że znów nie straciliśmy bramki i że skończyliśmy ten mecz w komplecie, czyli bez żadnych kontuzjowanych zawodników. Ale minusy w naszej grze też oczywiście były - podsumował spotkanie Skowronek. - Zamknęliśmy dziś pewien etap, ale mamy jeszcze kilka dni, aby poprawić to, co nie działa - dodał.

Jednym z najgorętszych tematów przed wznowieniem ligi jest pozycja bramkarza. Przeciwko Olimpii nieoczekiwanie w ogóle nie zagrał Maciej Mielcarz. W pierwszej połowie na boisku pojawił się Patryk Wolański, a po przerwie zastąpił go Aleksiej Bieriezin. - Maciek miał już wiele meczów, by się pokazać, natomiast Wolański i Bieriezin tych szans mieli mniej. Stąd decyzja, że każdy z nich zagra dziś po połowie - tłumaczył po meczu trener Widzewa. I dodał: - Na pewno nie jest jednak tak, że Mielcarz jest nr 3. O tym, kto zagra w lidze, dużo mówią nam treningi, ale decyzja już zapadła.