Widzew rozpoczyna operację Podbeskidzie. Jak wygląda plan przygotowań do meczu?

Widzew zaczyna w poniedziałek przygotowania do inauguracji ligi. W piątek o godz. 18 zagra na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała
Okres przygotowawczy (pięć tygodni treningów, dwa zgrupowania) widzewiacy zakończyli w piątek sparingiem z Olimpią Grudziądz w Uniejowie (0:0).

- Przygotowania oceniam pozytywnie. Nie byliśmy za granicą, ale cały czas trenowaliśmy w klimacie, w jakim będziemy grać w lidze. To plus. Plusem było też boisko, jakie mieliśmy do dyspozycji w Uniejowie. Pogoda, a dokładnie niskie temperatury, tylko przez trzy dni pokrzyżowała nam treningowe plany. Poza tym wszystko było w porządku - podsumowuje trener Artur Skowronek.

Weekend piłkarze mieli wolny. Dziś rozpoczynają przygotowania już nie tyle do całej rundy, ale do konkretnego meczu - w piątek z Podbeskidziem. Drużyna z Bielska to jeden z największych rywali Widzewa w walce o utrzymanie. Jesienią przy al. Piłsudskiego był remis 1:1, ale w tabeli wyżej jest Podbeskidzie, wyprzedza łódzki zespół o dwa punkty. W korespondencyjnym pojedynku na koniec przygotowań też górą byli górale, bo oni w swoim ostatnim sparingu tej zimy rozbili GKS Katowice aż 4:1. Do najważniejszego starcia - bezpośredniego - dojdzie jednak oczywiście 14 lutego.

Jesienią jednym z największych mankamentów drużyny Leszka Ojrzyńskiego była skuteczność, a raczej to, że nie bardzo komu było strzelać gole. Podbeskidzie w 21 meczach zdobyło tylko 17 bramek, a to obok Zagłębia Lubin najgorszy wynik w lidze. Dlatego zimą do drużyny dołączyło aż trzech napastników: Jan Blażek, Mikołaj Lebedyński i Charles Nwaogu, który kiedyś trenował w Widzewie. Zespół wzmocni też Maciej Iwański, który co prawda w zespole jest od września, ale dopiero teraz do Polski dotarł z Turcji jego certyfikat. On i Nwaogu strzelili po golu w sparingu z GKS. Mecz był zamknięty dla publiczności, ale "człowiek Widzewa" go widział i podzieli się swoimi spostrzeżeniami z trenerami łódzkiej drużyny.

Dziś zapewne ruszą przygotowania widzewiaków nad taktyką na spotkanie w Bielsku. Wczoraj po południu nie było jednak jeszcze pewne, gdzie się to stanie. - Na pewno w grę nie wchodzą już zajęcia na sztucznej murawie. Nawet gdybyśmy musieli codziennie jeździć do Uniejowa, to będziemy to robić - zapowiada Skowronek.

Być może jednak nie będzie takiej konieczności. - Od jakiegoś czasu boisko przy al. Piłsudskiego jest podgrzewane. Za nami też kilka ciepłych dni i wygląda to coraz lepiej - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa. - Oczywiście noce są zimne i jeszcze nie jest idealnie. Jeśli jednak murawa nie będzie grząska, to w poniedziałek piłkarze będą trenować w Łodzi. Wychodzimy jednak z założenia, że czasem lepiej poczekać jeden dzień dłużej, niż wejść na trawę o dzień za wcześnie. W poniedziałek zapadnie decyzja.

Według planu w środę piłkarze już na pewno będą trenować na głównym boisku, i to przy światłach, w godzinie meczu z Podbeskidziem. Po czwartkowym treningu pojadą do Bielska.

Sytuacja kadrowa Widzewa wygląda dobrze. Urazy Marka Wasiluka i Kevina Lafrance'a nie są poważne. - To typowe treningowe urazy. Wszystko powinno być w porządku - mówi Kulesza.

Prawdopodobnie dziś zamknięta zostanie sprawa pozyskania Aleksieja Bieriezina. Wszystkie warunki, na jakich Rosjanin ma grać przy al. Piłsudskiego, zostały ustalone. Wystarczy, że podpisze półroczny kontrakt. - W poniedziałek i we wtorek w Polsce powinny być też certyfikaty wszystkich zagranicznych piłkarzy, którzy zimą do nas trafili. Nie powinno być żadnych problemów - zapewnia rzecznik.