Marcin Kaczmarek po meczu Widzewa: "Musimy pierwsi strzelać gole" [WYPOWIEDZI PIŁKARZY]

- Doprowadziliśmy do remisu, co w takiej sytuacji też cieszy - mówi Marcin Kaczmarek, piłkarz Widzewa, który miał udział przy... obu golach w zremisowanym meczu z Piastem Gliwice 1:1
Kaczmarek po przerwie tak niefortunnie podał do bramkarza Patryka Wolańskiego, że Bartosz Szelga z Piasta przejął piłkę w polu karnym Widzewa i piętą skierował futbolówkę do bramki. Piłkarze z Gliwic otworzyli wówczas wynik meczu, a łodzianie musieli gonić rezultat. - Przy straconej bramce chciałem zagrać do bramkarza, ale rywal był niestety szybszy i stało się nieszczęście. Później robiłem wszystko, by ocalić dla nas chociaż punkt i przy odrobinie szczęścia to się udało - mówi Kaczmarek.

I dodaje: - Po stracie zawodnika [czerwoną kartkę zobaczył Marek Wasiluk - red.] Piast nas mocno przycisnął na jakieś 15 minut, ale później wrzuciliśmy kolejne biegi i przejęliśmy inicjatywę. I właśnie wtedy straciliśmy bramkę... Musimy zacząć pierwsi strzelać gole, bo wtedy gra się o wiele łatwiej. Musimy to robić, zwłaszcza grając u siebie i w takich meczach, jak ten. My tego nie zrobiliśmy, a po stracie gola nie mieliśmy już zbyt dużo czasu, by odwrócić losy spotkania i je wygrać. Doprowadziliśmy jednak do remisu, co w takiej sytuacji też cieszy.

Również Piotr Mroziński, inny zawodnik Widzewa, podkreśla, że jego zespół dobrze bronił się w osłabieniu. - W drugiej połowie, gdy Piast się otworzył, zdobyliśmy nawet przewagę i stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Co prawda nie wygraliśmy, ale remis wywalczony w takich okolicznościach musi cieszyć. No i daje trochę więcej optymizmu na przyszłość - zaznacza piłkarz.

Widzew cały czas wierzy w utrzymanie, choć sytuacja łodzian po dwóch wiosennych kolejkach mocno nie poprawiła się. - Inaczej nie wychodzilibyśmy na treningi i nie walczyli w każdym meczu - mówi Mroziński. - Każdy chce się utrzymać i oczywiście nie inaczej jest z nami. Musimy wierzyć, że Widzew pozostanie w ekstraklasie. W zespole jest wielu nowych zawodników i wszyscy się dobrze dogadujemy. Atmosfera w drużynie jest więc naprawdę dobra i bojowa.