Widzew gra z Lechią Gdańsk. Ostatnio wygrywał z nią po 4:1. Teraz remis sukcesem

Jesienią Widzew rozbił Lechię Gdańsk 4:1. Zimą w sparingu powtórzył ten wynik. Jaki będzie na wiosnę? Początek meczu w sobotę o godz. 15.30
Nastroje przy al. Piłsudskiego przed meczem na PGE Arenie z pewnością są lepsze niż przed pojedynkiem z Lechem Poznań w ubiegły poniedziałek. Wtedy Widzew leczył rany po porażce z Ruchem Chorzów.

Teraz kaca nie ma, bo w pamięci piłkarzy jest skuteczna pogoń za Lechem, który w Łodzi prowadził już 2:0, by wywieźć z niej tylko remis. - To oczywiście pozytywna sprawa - mówi Patryk Wolański, jeden z najlepszych graczy Widzewa w tym meczu. - Cieszyło nas to, że udało się uzyskać ten remis, ale my cały czas myślimy o tym, by w końcu nie stracić gola. Do tego samemu go strzelić i wygrać.

Lechia oczywiście wyprzedza Widzew w tabeli (jak wszyscy), ale z pewnością nie jest drużyną, której nie da się ograć. W ostatniej kolejce udało się to Koronie Kielce, a w środę w Pucharze Polski zespół Michała Probierza pokonała też Jagiellonia Białystok. Trener Artur Skowronek jak zawsze nie chciał rozmawiać o mocnych i słabych stronach rywali. - Wolimy skupić się na sobie - wyjaśnia jak zwykle. Na przedmeczowej konferencji sporo mówił za to o młodych piłkarzach swojej drużyny, którzy wciąż popełniają za dużo błędów, i to takich, które kosztują Widzew stratę punktów. - Przy golu na 2:0 dla Lecha jeden młody zawodnik na chwilę wyłączył się z pracy defensywnej. Powiedzieliśmy sobie o tym, wyciągnęliśmy wnioski i konsekwencje. Nasza młodzież musi się obudzić i okrzepnąć - mówi trener widzewiaków.

Chwalił za to m.in. doświadczonego Marcina Kaczmarka, który sam obudził się w ubiegły poniedziałek i w meczu z Lechem zdobył gola i zaliczył asystę. - Także Eduards Visnakovs przełamał się mentalnie po zdobytym golu - zapewnia Skowronek. - W końcu mu się to udało. Te mecze bez bramki mu przeszkadzały, presja rosła. Teraz to z niego zeszło. Dotychczas było tak, że jego bramki przekładały się na punkty drużyny. Wierzę, że Eduards dalej będzie strzelał.

Skowronek musiał też odpowiedzieć na pytanie o Mateusza Cetnarskiego, kapitana drużyny, który zawiódł w każdym z czterech tegorocznych meczów i którego trener Widzewa ostatnio zmienił w przerwie. Cetnarski na pewno pozostanie kapitanem łodzian. - Nie zamierzam zmieniać tej decyzji. To inteligentny człowiek. Ma też charakter i chce się odbić. Zobaczymy, czy stanie się to już w Gdańsku - mówi Skowronek.

Widzewiacy z pewnością muszą uważać w Gdańsku na Patryka Tuszyńskiego. 24-letni napastnik zaczął ligę świetnie od pięciu goli w dwóch pierwszych meczach. - Oczywiście jest skuteczny, ale musimy patrzeć przede wszystkim na siebie. Para środkowych obrońców plus defensywny pomocnik muszą zrobić wszystko, by go powstrzymać. Ale nie tylko jego - mówi Skowronek.

W swoim piątym tegorocznym meczu Widzew na pewno znów nie zagra w takim samym składzie jak w poprzednim spotkaniu. Tym razem w jedenastce zabraknie kontuzjowanego Kevina Lafrance'a i najpewniej zastąpi go Bartłomiej Kasprzak, który wraca do gry po pauzie za kartki. Szansę na debiut w Widzewie będzie miał za to Aleksiej Bieriezin, który wskoczył do kadry w miejsce Macieja Mielcarza. Numerem jeden w bramce łódzkiej drużyny pozostanie jednak Wolański. Lepiej jednak, by to nie bramkarz Widzewa był jego bohaterem w meczu na PGE Arenie, tylko ktoś z przodu...