Widzew Łódź. Patryk Wolański tłumaczył kolegów przed kibicami [WIDEO]

- Ja was proszę, pomagajcie nam do końca. Jeszcze nic nie straciliśmy - apelował do zbulwersowanych kibiców po remisie z Zagłębiem Lubin Patryk Wolański, bramkarz Widzewa Łódź.
W ostatniej kolejce widzewiacy zremisowali u siebie bezbramkowo z Zagłębiem, jednym z głównych rywali w walce o utrzymanie. Było to 12. z rzędu spotkanie łodzian bez zwycięstwa i zarazem drugie kolejne, w którym nie oddali nawet jednego celnego strzału na bramkę rywala. W efekcie drużyna coraz bardziej zagrzebuje się na ostatnim miejscu w tabeli, a kibice coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie. Tak było także w trakcie meczu i po spotkaniu z Zagłębiem, gdy fani w niecenzuralnych słowach domagali się lepszej gry od swojego zespołu.

Po końcowym gwizdku do kibiców spod "zegara" podszedł Patryk Wolański. Choć Wolański dopiero w rundzie wiosennej przebił się do pierwszego składu, a sam nie należy raczej do najbardziej doświadczonych zawodników w zespole (ma 22 lata), nie bał się przeciwstawić zdenerwowanym kibicom i wziąć w obronę swoich kolegów. - Proszę was! K...a, oni są też, k...a, załamani! Młodzi ludzie, walczą! Walczą! Też chcą! Ale jak wy drugą połowę ich, k...a, je...cie, to im nogi też, k...a, nie odpowiadają! - tłumaczył kibicom wyraźnie rozemocjonowany Wolański, co sfilmował portal widzewtomy.net.

Po chwili zwrócił się do nich z apelem: - Ja was proszę, pomagajcie nam do końca. Jeszcze nic nie straciliśmy. Gramy cały czas, liczymy się do końca!

Frustracja fanów jednak nie ustała, więc chwilę potem zrezygnowany Wolański poszedł do szatni. Jego odwagę docenili jednak kibice, którzy za chwilę zaczęli skandować nazwisko bramkarza Widzewa. Całe zajście można obejrzeć na poniższym filmie: