Dramat Michała Jonczyka. Piłkarz Widzewa znów doznał poważnej kontuzji kolana!

Fatalnie wieści w sprawie Michała Jonczyka, 22-letniego napastnika Widzewa wypożyczonego do Motoru Lublin. Piłkarz po raz czwarty w karierze doznał bardzo poważnej kontuzji kolana
Po raz pierwszy Jonczyk zerwał wiązadła krzyżowe w kolanie w 2010 roku. Był wtedy graczem Górnika Zabrze. Bardzo długo pauzował, ale w końcu wrócił do gry. Nie na długo jednak. W 2012 roku przydarzyła mu się taka sama kontuzja. Jak twierdził Jonczyk, to był efekt źle przeprowadzonej rehabilitacji.

Na ligowe boiska piłkarz wrócił już jako piłkarz Widzewa i w marcu 2013 roku, po prawie roku od kontuzji, zagrał w ekstraklasie. Później jednak zaliczył już tylko dwa mecze. W spotkaniu z Piastem Gliwice w kwietniu 2013 roku upadł na murawę i został zniesiony z boiska. Tym razem nie było to jednak zerwanie wiązadeł. - Zdiagnozowano u mnie uszkodzenie obu łąkotek. To kontuzja, której się nie operuje. Wystarczą zastrzyki z czynników z własnej krwi. Przede mną sześciotygodniowa rehabilitacja - tłumaczył wtedy Jonczyk.

Niestety okazało się, że to nie wystarczy. Dwa miesiące po kontuzji młody piłkarz musiał przejść kolejną operację. Przeprowadził ją doktor Marcin Domżalski, który wszczepił Jonczykowi wiązadło pobrane od dawcy. Operacja się udała. Piłkarz znów przeszedł żmudną rehabilitację i znów wrócił na boisko. Widzew przedłużył z nim kontrakt i wypożyczył do drugoligowego Motoru Lublin. W łódzkim klubie tłumaczyli, że na grę w ekstraklasie jest jeszcze za wcześnie.

W swoim debiucie w Motorze Jonczyk zdobył dwa gole. W kolejnym meczu strzelił następnego. W każdym spotkaniu grał od początku. Także w meczu z Concordią Elbląg w ostatnią sobotę. W 55. min musiał jednak opuścić boisko. Powód? Znów kontuzja kolana. To prawdopodobnie kolejne zerwanie wiązadła.

- Tak, wiemy o urazie Michała. Rozmawialiśmy z nim i jest nam strasznie przykro - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa. - Michał miał się w Motorze odbudować. Liczyliśmy na niego w przyszłości. Kontrakt ma do czerwca. Co dalej? W tej chwili nie wiem. Ta sprawa jest zbyt świeża. Muszą się wypowiedzieć lekarze. Nie wiemy, jaką decyzję w sprawie swojej kariery podejmie Michał. Dziś jest nam po prostu bardzo przykro...