Sport.pl

Tomasz Lisowski: "Widzew mógł w pierwszej połowie przesądzić o zwycięstwie"

W sobotę Widzew zremisował z Koroną Kielce 2:2, chociaż po pierwszej połowie prowadził 2:0. Mecz z trybun oglądał Tomasz Lisowski, były gracz łódzkiego zespołu, a obecnie Korony.
29-latek jest po kontuzji, niedługo ma wrócić na boisko. - W pierwszej połowie widzewiakom zabrakło mądrości w grze. Mogli wyżej prowadzić do przerwy i przesądzić o zwycięstwie. Tymczasem w całym meczu Korona mogła wygrać 3:2, podobnie jak Widzew - mówi Lisowski cytowany przez portal widzewiak.pl. - Dla nas ten punkt znaczy dużo, a dla Widzewa to jest cholernie mało. Ale w grupie spadkowej nic jeszcze nie jest przesądzone.

Lisowski chwalił też kibiców łódzkiego klubu, którzy przez cały mecz głośno wspierali piłkarzy. Co innego fani Korony... - Nasi kibice się nie popisali. Okrzyki w stylu "bójcie się chamy, do pierwszej ligi wracamy", które słyszeliśmy od strony własnej widowni, były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Dotąd mogliśmy liczyć na naszych kibiców, podobnie jak Widzew na swoich w tym meczu - powiedział.

Więcej o: