Veljko Batrović z Widzewa: "Jestem wściekły, że nie mogę pomóc"

Veljko Batrović nie wystąpi w niedzielnym meczu Widzewa Łódź z Cracovią Kraków. Podopieczni Artura Skowronka grają u siebie, a to ważny mecz, jeśli chodzi o utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie. - Pozostaje nadzieja, że chłopaki zagrają dobrze i będą punktować - mówi zawodnik
Batrović nabawił się kontuzji, oddając strzał na jednym z treningów. Początkowo myślał, że to niegroźny uraz, który po wizycie u masażysty ustąpi. Okazało się jednak, że ból w mięśniu dwugłowym pozostał, a leczenie potrwa około sześciu tygodni. Piłkarz ma jeszcze alternatywę w wykonaniu specjalnego zastrzyku, który może zmniejszyć okres rehabilitacji. - Czuję się źle głównie dlatego, że przed Widzewem najważniejsze mecze w sezonie, a ja nie będę mógł teraz pomóc. Pozostaje mi tylko nadzieja, że chłopaki będą grać bardzo dobrze i punktować. Bardzo chcemy utrzymać się w Ekstraklasie, gdybym mógł być na boisku, starałbym się grać jak umiem najlepiej, tak pozostaje mi leczyć kontuzję i wracać do zdrowia - mówi Batrović w rozmowie z oficjalną stroną Widzewa.

Mimo to nie wiadomo, czy Batrović w tym sezonie wróci na boisko. - Będę pracował dwa razy mocniej, by to mi się udało. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo ostatnie spotkania mogą okazać się decydujące, A ułożyło się tak, że będziemy grać z bezpośrednimi rywalami o miejsce w Ekstraklasie, dlatego bardzo chcę wrócić i pomóc - podkreśla pomocnik.

Batrović zapowiada jednak, że będzie wspierał swoich kolegów z trybun, a do samego meczu pozostanie z piłkarzami w szatni. - Tak samo w przerwie niezależnie od wyniku, jeśli tylko będzie potrzeba, to coś podpowiem i pomogę nawet pozytywnym słowem czy wsparciem. Chcę tak samo jak na boisku całym sercem być z drużyną, z chłopkami, będę ich wspierał i razem będziemy walczyć o wygraną - kończy Czarnogórzec.