Ugo Ukah wraca na Widzew. "Życzę mu jak najlepiej, ale..."

Nigeryjczyk Ugo Ukah spędził w Widzewie pięć sezonów. W piątek będzie rywalizował z łódzką drużyną przy al. Piłsudskiego
Jego Jagiellonia Białystok jest znacznie bliżej utrzymania w ekstraklasie. Po trzech kolejkach rundy finałowej jest na pierwszym miejscu grupy spadkowej. Ma 26 punktów, więc wyprzedza łodzian o 11 "oczek". - Jeszcze nie mamy zapewnionego utrzymania. Musimy grać, wygrywać i zdobywać punkty, żeby być pewnym utrzymania na sto procent - mówi Ukah cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu z Białegostoku.

Do Widzewa Ukah ma sentyment, ale na boisku sentymentów nie będzie. - Szkoda, ale takie jest życie. Mogli zapewnić sobie utrzymanie w lidze wcześniej. Teraz muszą walczyć, życzę im jak najlepiej, ale my tam tanio skóry nie sprzedamy - mówi.

I dodaje: - Widzew będzie podchodził wyżej. Będzie próbował zdobyć bramkę. My musimy mądrze to rozgrywać, dopóki Widzew będzie miał siły, a później starać się wygrać ten mecz. Ostatnio na wyjazdach nie wiodło nam się najlepiej, to jest szansa, żeby poprawić nasz bilans.

I chwali dwóch piłkarzy Widzewa: - Cetnarski to dobry piłkarz. Visnakovs w tej rundzie nie miał już tyle szczęścia. Miał wcześniej taki okres, że co nie uderzył, to wpadało. Teraz już tak nie jest, ale to wciąż bardzo groźny piłkarz i będziemy musieli na niego uważać - kończy Ukah.