Marek Citko: "Takich klubów jak Widzew w ekstraklasie być nie powinno"

- Nie da się tez stworzyć dobrej drużyny, jeśli sprowadza się tanich zawodników z zagranicy, a takich w Widzewie nie brakuje - ocenia Marek Citko, były zawodnik łódzkiego klubu, a aktualnie menedżer piłkarski
Marka Citki nie trzeba kibicom Widzewa przypominać. To jeden z najlepszych zawodników w latach 90., piłkarz, który wspólnie ze swoimi kolegami wywalczył mistrzostwo, a następnie awans do Ligi Mistrzów. Aktualnie jest menedżerem, dlatego wciąż śledzi rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy, również Widzewa. Co sądzi o aktualnym sezonie w wykonaniu łodzian, którzy mogą już widać się z I ligą? - Już niejednokrotnie podkreślałem, że spadek Widzewa jest nieunikniony - podkreśla Citko. - W ekstraklasie drużyna może utrzymać się tylko przy odpowiednim budżecie. Dużym ryzykiem było też zatrudnienie niedoświadczonego i młodego trenera, jakim jest Artur Skowronek. Niestety szefowie Widzewa zdecydowali się na taki krok i teraz widzimy konsekwencje. Co więcej, nie da się tez stworzyć dobrej drużyny, jeśli sprowadza się tanich zawodników z zagranicy, a takich w Widzewie nie brakuje.

Widzew w przyszłym sezonie zagra w I lidze, choć nie wiadomo, czy zdoła uzbierać odpowiedni budżet. Wiadomo, że łódzki klub nie jest atrakcyjny dla sponsorów, których ciągle brakuje. - Trzeba pamiętać, że nie będzie wpływów z telewizji, a na zaplecze ekstraklasy potrzebny jest budżet około 6-7 milionów złotych - zaznacza Citko. - Nie wiadomo, czy po spadku Widzew zdoła pozyskać jakichkolwiek sponsorów. To naprawdę trudna sytuacja dla łódzkiego klubu.

Citko widzi jednak błędy popełnione przede wszystkim przez włodarzy łódzkiego klubu - Widzew był najgorszy w tym sezonie ekstraklasy, ale trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że klub nie był prowadzony tak, jak trzeba - mówi były widzewiak. - Przede wszystkim błędem było kontraktowanie tylu obcokrajowców, którzy nie przeżywają porażek na obczyźnie jak Polacy. Jeśli zanotują gorszy wynik, po prostu odchodzą do innego klubu, pewnie w innym kraju.

I dodaje: - Aby w naszej lidze zatrudnić obcokrajowca, to powinien być co najmniej kilka razy lepszy od Polaka na tej samej pozycji, a Widzewa nie stać na takich zawodników. Trenerzy bali się postawić na Polaków z młodszych lig. Tak naprawdę wszyscy się w tym sezonie męczyli: i zawodnicy i włodarze. Jeśli w Polsce ma być profesjonalna piłka, to takich klubów w ekstraklasie być nie powinno.