Widzew znów budowany od nowa. Co z licencją? Kto trenerem? I kto zagra w drużynie?

W najbliższy poniedziałek Widzew rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu. Póki co nie wiadomo, w której lidze zagra, w jakim składzie i kto poprowadzi drużynę
Przy al. Piłsudskiego zapewniają jednak, że odpowiedzi na te pytania powinniśmy poznać przed pierwszym treningiem, więc jeszcze w tym tygodniu.

Już dziś dowiemy się, czy łódzka drużyna zagra w nowym sezonie w pierwszej lidze. Zależy to od Komisji Licencyjnej.

Szefowie klubu z al. Piłsudskiego są dobrej myśli, nie spodziewają się złych wiadomości. - Po spadku z ekstraklasy musieliśmy przedstawić nową prognozę finansową pod kątem gry w pierwszej lidze. I zrobiliśmy to - mówi Michał Kulesza z zarządu Widzewa pełniący też funkcję rzecznika klubu. - Zapłaciliśmy też pierwszą ratę wierzytelności ustaloną przez sąd. Drugą mamy zapłacić w lipcu i też to zrobimy. Stać nas na grę w pierwszej lidze. Po prostu będziemy żyć skromniej.

Gdy Widzew będzie już miał licencję, to trzeba będzie zabrać się za budowanie drużyny. Przede wszystkim potrzebny jest trener, a właściwie cały nowy sztab szkoleniowy. Po odejściu Artura Skowronka, jego asystenta Grzegorza Mokrego i braci Bortników, którzy zajmowali się przygotowaniem fizycznym widzewiaków, przy al. Piłsudskiego został już tylko trener bramkarzy Andrzej Woźniak. Były mistrz Polski z łódzkim zespołem być może zostanie w klubie.

Wciąż bez odpowiedzi pozostaje jednak pytanie, kto będzie pierwszym trenerem. - Mamy kilku kandydatów i rozmawiamy z nimi - mówi Kulesza. - Wiadomo, że nie szukamy wśród nazwisk z najwyższej półki, bo na takich trenerów po prostu nas nie stać. Chcemy powierzyć drużynę komuś związanemu z naszym regionem, z Łodzią.

Przy al. Piłsudskiego wykluczają więc powrót Czesława Michniewicza czy Waldemara Fornalika, ale - jak usłyszeliśmy - w grę nie wchodzą też inni byli trenerzy Widzewa Andrzej Kretek oraz Tomasz Kmiecik, który pomagał w pracy Radosławowi Mroczkowskiemu, a potem prowadził trzecioligowe rezerwy.

Głównym kandydatem do objęcia drużyny jest 41-letni łodzianin Przemysław Cecherz, który w przeszłości prowadził m.in. KKS Koluszki i Start Brzeziny, ale też Górnika Zabrze, Wisłę Płock, Hetmana Zamość, Tura Turek, Stal Stalowa Wola, Znicza Pruszków, Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a ostatnio Kolejarza Stróże. Cecherz utrzymał zespół w pierwszej lidze, ale klub nie dostał licencji. Do Widzewa pasowałby jak ulał - jest związany z Łodzią i z klubem z al. Piłsudskiego (jego brat Jarosław był jego piłkarzem), ma doświadczenie z pracy w I lidze i w pracy w trudnych warunkach.

- Myślę, że w ciągu kilku dni nazwisko nowego trenera drużyny będzie znane. Cecherz? Owszem, jest jednym z kandydatów, ale czy głównym? W tej chwili nie mogę tak stwierdzić. Tak jak powiedziałem, jest kilku kandydatów, z którymi rozmawiamy - mówi Kulesza.

W poniedziałek Cecherz spotkał się z szefami Widzewa i rozmawiał o warunkach pracy. Decyzja ma zapaść do środy. - Szefowie klubu przedstawili mi swoje warunki, a ja im swoją wizję. Rozstaliśmy się w dobrych nastrojach i dlatego jestem dobrej myśli. Decyzja ma zapaść we wtorek, a najpóźniej w środę - mówił Łódź.sport.pl po spotkaniu Cecherz. I dodał: - Jeśli się nie mylę, jestem trenerem z największą liczbą meczów w pierwszej lidze, a na pewno tak jest w ostatnich latach. Być może więcej spotkań na koncie ma tylko Bogusław Baniak. Z pewnością jednak znam pierwszą ligę od podszewki i wiem, że to trudne rozgrywki. Zdaję sobie sprawę, że drużynę Widzewa trzeba praktycznie przygotowywać od nowa, ale jestem gotowy to zrobić.

Gdy Widzew będzie już miał trenera, będzie jeszcze potrzebował drużyny. - Na poniedziałkowym treningu mają stawić się wszyscy zawodnicy, którzy mają ważne kontrakty - mówi Kulesza. Oczywiście ma na myśli tylko tych graczy, których umowy nie kończą się 30 czerwca, ale mają dłuższy termin ważności. Przy al. Piłsudskiego nie spodziewają się więc choćby Mateusza Cetnarskiego, który podpisał już kontrakt z Cracovią, Marcina Kaczmarka, który związał się z Olimpią Grudziądz, czy Marka Wasiluka, który ma grać w Jagiellonii Białystok. W Widzewie podziękowano też już wszystkim obcokrajowcom, którym w czerwcu kończą się kontrakty, a także Marcinowi Kikutowi. Były mistrz Polski z Lechem Poznań musi więc sobie znaleźć nową drużynę.

W poniedziałek spodziewanych jest więc 12 zawodników z ekstraklasowej kadry, kilku młodych, którzy grali głównie w rezerwach, a także kilku piłkarzy wracających z wypożyczeń: Dawid Kwiek, Tomasz Kowalski, Łukasz Staroń, Maciej Krakowiak i Mikołaj Zwoliński. - Na pewno na pierwszym treningu pojawi się grupa nowych zawodników, którzy przyjadą na testy - zapowiada rzecznik. - W trakcie rozgrywek braliśmy pod uwagę różne warianty, spadek z ekstraklasy także. Obserwowaliśmy piłkarzy pod kątem gry w pierwszej lidze i mamy listę, nad którą pracował jeszcze trener Skowronek. Wysłaliśmy zaproszenia na testy i czekamy na przyjazd tych graczy. Nowy trener zdecyduje, czy widzi ich w drużynie.

Gotowy jest już za to plan przygotowań do nowego sezonu, który rozpoczyna się 2 lipca (przyjmując, że Widzew dostanie licencję na pierwszą ligę). Drużyna nie wyjedzie na żadne zgrupowanie. - Nad planem przygotowań też pracował Artur Skowronek. Nowy trener na pewno będzie mógł wprowadzić swoje korekty, ale obozu w planach nie ma - mówi Kulesza. Powód to oczywiście oszczędności.