Były piłkarz Widzewa dziwi się polityce transferowej klubu

Widzew Łódź wciąż szuka zawodników, którzy mogą zasilić zespół przed sezonem I ligi. Sprawdzono już kilkudziesięciu graczy, jednak niewielu z nich prezentuje odpowiedni poziom. - Dziwi mnie koncepcja budowania tego zespołu - mówi Bogdan Jóźwiak
Bogdan Jóźwiak to były piłkarz Widzewa i RKS Radomsko. Po zakończeniu kariery zajął się trenowaniem. Przez ostatnie dwa lata był szkoleniowcem Warty Sieradz, a od nowego sezonu będzie prowadził ekipę Pelikana Łowicz. Jóźwiak obserwował także środowy sparing Widzewa z Wisłą Płock, który zakończył się porażką łodzian 0:5. Testowani zawodnicy w zespole Włodzimierza Tylaka póki co nie sprawdzają się w ogóle, co dziwi także Tylaka. - Na testy nie sprowadza się praktycznie żadnych trzecioligowych zawodników z regionu, a proszę mi wierzyć, że co najmniej kilku naprawdę byłoby już teraz gotowych do gry w wyższej klasie rozgrywkowej - mówi Jóźwiak. - Nie chcę zdradzać nazwisk, bo to tak naprawdę nie moja sprawa.

Warto przypomnieć, że w ubiegłym sezonie w trzeciej lidze występowały rezerwy Widzewa, a obserwując grę młodych zawodników z Łodzi, można było przyjrzeć się też graczom z województwa. - Jeśli obserwowano wyróżniających się graczy, to dlaczego teraz nie zaprosi się ich na testy? - pyta Jóźwiak. - W Widzewie zapowiadali, że drużyna ma być budowana na graczach z regionu, a tymczasem w meczu z Wisłą Płock zaprezentowali się kolejni Brazylijczycy. A wszyscy widzieli, jak się spisali na boisku...