Czy Widzew jest gotowy do ligi? Kto zostanie, a kto jeszcze odejdzie?

Na koniec przygotowań do nowego sezonu piłkarze Widzewa pokonali w sparingu Avię Świdnik. W sobotę zagrają już o punkty. Ale czy są na to gotowi?
PIŁKA NOŻNA. Większość trenerów - bez względu na ligę - powtarza, że wyniki meczów kontrolnych w okresie przygotowawczym są sprawą drugorzędną. Ale oczywiście zawsze lepiej wygrywać, niż dawać się ogrywać rywalom. A tego lata widzewiakom zdarzały się już porażki, czasem nawet wstydliwe, jak ta z Wisłą Płock. Ostatnio jednak piłkarzom Widzewa poprawiły się humory. Najpierw pokonali Dolcana Ząbki, później Stal Kraśnik i w końcu w ostatnią sobotę Avię Świdnik 3:0. Czy to jednak dobry prognostyk przed startem ligi? Przypomnijmy, że w sobotę łodzianie zmierzą się w Katowicach z GKS. - Taki wynik w próbie generalnej to dobry prognostyk przed graniem o punkty - uważa Maciej Krakowiak, który jest dziś bramkarzem nr 1 w Widzewie. - Po raz pierwszy nie straciliśmy gola. Bardzo mnie cieszy to zero z tyłu, które osiągnęliśmy z chłopakami na koniec przygotowań. Nasza obrona codziennie się zgrywa, dzięki czemu w trakcie meczów rozumiemy się już bardzo dobrze.

Z trzech ostatnich rywali tylko Dolcan jest pierwszoligowcem, Stal i Avia grają ledwie w trzeciej lidze. Do tego piłkarze z Ząbek grali z Widzewem po ciężkim zgrupowaniu. Ale trener Włodzimierz Tylak jest optymistą. I nie chodzi tylko o wyniki, ale o grę swojej drużyny. Głównie chodzi o mecze z Dolcanem i Avią, bo przeciwko Stali w większości grali piłkarze testowani.

- Mecz był w naszym wykonaniu bardzo udany. Mieliśmy sporą przewagę nad przeciwnikiem, na co wskazuje wynik. Pokonanie rywala 3:0 zawsze powoduje uśmiech na twarzach trenerów i piłkarzy - mówił Tylak po zwycięstwie z Avią. I zwracał uwagę, że w grze jego drużyny były akcje, które się powtarzały. - Dużo pracujemy nad schematami. Myślę, że widać to w trakcie meczów sparingowych. Cieszę się, że zawodnicy próbują grać tak, jak od nich tego wymagam - powiedział.

Niestety, powtarzała się też nieskuteczność, bo gdyby widzewiacy wykorzystali wszystkie bramkowe okazje, to wynik byłby o wiele wyższy. - To prawda, nasza skuteczność znów nie była na najwyższym poziomie. Mieliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Najważniejsze jednak, że spełniliśmy swój cel, czyli zagraliśmy na zero z tyłu, bo o to głównie nam dzisiaj chodziło - dodał Tylak.

Na sześć dni przed inauguracją ligi wciąż nie jest jednak przesądzone, kto w Widzewie zagra. Na zgrupowaniu w Świdniku testowanych było aż dziewięciu piłkarzy. Po obozie zrezygnowano z trzech z nich. Widzewiakami nie zostaną Przemysław Frąckowiak, Michał Grunt i Boris Dosjlak. Szanse na kontrakty z łódzkim klubem wciąż mają za to Ukrainiec Wołodymir Tanczyk, Hiszpan Cristian Del Toro, Michał Przybyła, Mateusz Ławniczak, Piotr Kasperkiewicz oraz bośniacki bramkarz Dino Hamzić. - Myślę, że do środy zapadną ostateczne decyzje w ich sprawie i podpiszemy kontrakty z tymi graczami, których będą chcieli trenerzy, tak by później zdążyć załatwić wszystkie formalności przed startem ligi - mówi Michał Kulesza, rzecznik prasowy Widzewa.

Najwięcej problemów będzie pewnie z zakontraktowaniem Kasperkiewicza i Przybyły. Ten pierwszy wciąż ma ważny kontrakt z Miedzią Legnica, drugi - z Koroną Kielce. Kasperkiewicz musi porozumieć się z Miedzią w spawie rozwiązania umowy, natomiast Przybyła może być wypożyczony do Widzewa.

Nie wiadomo także, co dalej z Eduardsem Visnakovsem i Patrykiem Wolańskim. Łotysz na zgrupowaniu był i zagrał w sparingu z Avią. Wolański ćwiczy za to w Łodzi. Obaj chcą odejść, ale obaj nie bardzo na razie mają gdzie. Pozostaje jeszcze Patryk Stępiński, który przez tydzień był testowany przez angielskie Huddersfield Town. - Patryk w poniedziałek ma być na treningu. Pewnie tego dnia dowiemy się też od jego menedżera, jak wypadł w Anglii i czy Huddersfield jest nim zainteresowane. O zgodę na testy Patryka oficjalnie nas proszono, w sprawie transferu na razie cisza - mówi Kulesza.

I dodaje: - W przypadku Eduardsa i Patryka Wolańskiego nic się nie zmieniło. Menedżer tego drugiego mówił, że są kluby nim zainteresowane i pewnie do końca lipca poczekamy na odpowiedź, co dalej. Eduards trenuje z drużyną, a okno transferowe otwarte będzie do końca sierpnia. Może być tak, że będzie grał w lidze, więc zainteresowani jego sprowadzeniem będą mogli zobaczyć, w jakiej jest formie.

Kulesza nie wyklucza też, że jeszcze ktoś może dołączyć do drużyny, nawet już po rozpoczęciu sezonu.



O co Widzew będzie walczył w nowym sezonie I ligi?
Więcej o: